Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plany. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą plany. Pokaż wszystkie posty
piątek, 6 lutego 2015

Zawody

Fragment naszej przewspaniałej trasy

Już teraz momentami słońce przygrzewa za dnia tak mocno, że można już z lekka poczuć nadchodzącą wiosnę. Albo to słońce chociaż przypomina, że jeszcze trochę i ta wiosna przyjdzie. A wraz z wiosną rozpoczyna się dla wszystkich aktywnych sezon. Zawodów oczywiście nie brakuje i na dobrą sprawę jakby ktoś chciał, miał tyle siły, czasu i kasy to mógłby startować w zasadzie co tydzień. Myślę tutaj zarówno o tradycyjnych biegach jak i zawodach na orientację. 
czwartek, 20 lutego 2014

Śniegi topnieją, co się dzieje

Wychodzi na to, że nadchodzi wiosna. I to jak szybko. A w zeszłym roku zima tak nam siadła na psychikę bo miażdżyła nas śniegami aż do kwietnia. No i super, tak powinno być. Słoneczko świeci, powietrze ma słodki zapach i już rodzą się pomysły, idee i szykują wyjazdy.

Marzec zapowiada się na prawdę ekstra. Przede wszystkim dalej będziemy żyłować się na treningach bo do Orlen maratonu zostało już zaledwie 50 dni i już teraz w zasadzie do ostrego przepracowania pozostał nam marzec. Co to się będzie działo! Ale nie tylko bieganiem człowiek żyje bo to by zwariował. Są na prawdę super ekstra wydarzenia w marcu i mamy zamiar zjawić się i tu i tu. Pierwsze z nich to Kolosy. Chcieliśmy jechać na nie już rok temu ale coś tam w końcu się nie zgrało i nie pojechaliśmy. Tym razem jedziemy na milion procent, bankowo! Może nie aż na cały weekend ale pojawimy się na pewno bo warto. Kolosy to chyba największy w Polsce festiwal podróżniczy i my jeszcze nigdy tam nie byliśmy! A przecież to tylko kawałek drogi od nas. Jedziemy!

A potem długo wyczekiwany przez nas Pyrkon! Czyli cały weekend na iluś tam set metrach kwadratowych fantastyki! W Poznaniu. Rok temu totalnie rozładowały nam się baterie przez ten cały weekend. Mało co spaliśmy, non stop było ładowanie w siebie energetyków żeby jeszcze coś zobaczyć, czegoś posłuchać, gdzieś być. Tak to jest na Pyrkonie - 24h atrakcji i tym razem będziemy mieli powtórkę z rozrywki.

Oprócz tego czuję że zaliczymy jakieś InO już w marcu bo już teraz jest wielka chęć żeby pohasać po lasach. A co jeszcze się będzie działo? Tego najstarsze hanysy nie wiedzą, przyszłość nam to okaże co jeszcze się będzie działo. Ale marzec jest długi a my bardzo nie lubimy się nudzić.

Ktoś jeszcze na Kolosy? Kto jeszcze na pyrkon? Widzimy się z kimś?
czwartek, 8 sierpnia 2013

Podróże małe i duże


Jesteśmy na pełnym gazie! (może to od jeżdżenia naszym srebrzystym la(ty)nosem? ) Dopiero co wróciliśmy z Bałkanów, a już nasze głowy eksplodują od nowych pomysłów, idei oraz planów. Akumulatory działają na pełnych obrotach i mamy w sobie teraz dużo pałera żeby robić COŚ. Tak więc mamy już teraz wymyślone sobie iście wspaniałe plany na najbliższe dni. 

Zapowiadają się podróże! Z północy na południe, z południa na północ. Szykuje się długa droga po naszej ojczyźnie (jeśli wziąć pod uwagę ewentualną jazdę pociągiem to ta droga jeszcze się wydłuży...)!

poniedziałek, 7 stycznia 2013

Plany na rok 2013!


Było już podsumowanie roku 2012 to teraz idąc tokiem tradycji wormsowej i rozumowania... czas na plany związane z rokiem 2013! To już najwyższa pora na taki tekst bo ten rok ma już siedem dni więc nie ma się co za dużo cykać i trzeba te wszystkie plany wcielać w życie! Jak nie teraz to kiedy? Najlepszy moment do działania jest teraz!
sobota, 17 listopada 2012

To nie koniec startów!


Za nami PBT, za nami harpagan do którego tak zażarcie się przygotowaliśmy. I teraz zeszło z nas na moment trochę powietrze jak z materaca. Ale to tylko dosłownie na moment! Dusza prawdziwego robala nie znosi pustki jeśli chodzi o starty w InO i tak oto już się grzejemy i doczekać nie możemy na Darżluba! A ten zbliża się wielkimi krokami. Ale to też jeszcze nie będzie ostatni startowy cel w tym roku dla robaków!
niedziela, 22 stycznia 2012

Plany na rok 2012

Każdy rok mija jak z procy. Z każdym kończącym się rokiem, zaczyna się nowy. No i właśnie większość z nas zakłada sobie różne postanowienia na nowy rok. A więc żeby to wszystko miało jakiś sens, to przejdźmy do planów na obecny rok:
Marsze - to tutaj planujemy brać udział w jakichkolwiek marszach, nawet jeżeli to będzie kilka marszy. Mamy zamiar z Dżekim wziąć udział na wiosnę w Harpaganie, może w końcu się wybierzemy, bo już planowaliśmy na jesień i nici z tego. Może tym razem tak.

Wariacje - tego chyba nie trzeba planować, bo to się trzyma u nas od długiego czasu i nie zamierzamy z tego rezygnować.

Koncerty - mamy zamiar brać udział w jak największej ilości koncertów, ale czy to się uda, zależy od kasy. Ten rok może być ciekawy, tym bardziej, że będą nowe płyty i fajne zespoły. Ciekawie się zapowiada pod tym względem obecny rok.

Bieganie - to dotyczy mnie i Dżekiego. Ja mam zamiar wziąć udział w co najmniej dwóch półmaratonach i dwóch maratonach. Jednak, to też zależy od kasy. Natomiast reszta to tak na spokojnie. Co prawda są większe cele do zrealizowania zarówno u mnie jak i u Dżekego, ale zobaczymy jak to będzie, bo różnie to może być, ale bądźmy dobrej myśli.

Eurotrip - pozostaje zagadką, bo Dżeki pracuje, a ze mną nie wiem co będzie. Jeżeli Dżeki będzie pracować, a raczej inaczej nie będzie, to w tym roku Eurotrip opuszczamy.

Może o czymś zapomniałem, a może nie. Natomiast te plany, które tutaj wymieniłem postaramy się zrealizować chociaż częściowo, bo w życiu jest tak, że nigdy nie wiesz co cię spotka, dlatego zawsze do planów trzeba podchodzić ostrożnie. Aha jeszcze też ważne wydarzenie. Skoro Dżeki gra w zespole Mota, to na pewno będą dążyć do tego, by jakiś koncert zagrać i kto wie, czy tylko jeden. Może to być kilka. Oby się udało. Z mojej perspektywy to wszystko. Do zobaczenia na jakimś spotkaniu, lub po prostu jak kasa będzie na marszu.
sobota, 23 kwietnia 2011

Czas na koncert jakiś


W tym roku, do tej pory z wyjazdami na koncerty jest u nas niezwykle cieńko. Już nie pamiętam kiedy był nasz ostatni wspólny wypad na jakiś koncert, chyba jeszcze w tamtym roku to było. A teraz jest już kwiecień i to najwyższy czas aby wreszcie gdzieś ruszyć, ba! żeby ruszyć na coś gdzie można się porządnie wyskakać i wyszumieć. A okazja do takich akcji pojawiła się niebywała bo oto taki pewnie nikomu nie znany (a szkoda wielka że nieznana) trójmiejski zespół Broken Betty zagra 26 kwietnia w gdyńskim klubie Ucho. A my oczywiście mamy zamiar tam ruszyć, tym bardziej że wjazd na to koncerciwo kosztuje zaledwie dychę. Oprócz głównej gwiazdy zagrają jeszcze dwa inne zespoły ale to akurat mało istotne, ważne żeby tam trochę rozgrzały klub zaraz na wstępie. 

A co to za muzykę gra to całe Broken Betty? To co oni tam łomoczą to się nazywa stoner rock albo jako grunge to określają (co to grunge to każdy kto słuchał Nirvany kiedyś powinien wiedzieć). Czyli tak ogólnie taki rock z trochę mocniejszym przytupem grają. Ale najlepiej posłuchać samemu. Na tej stronce można przesłuchać chyba w całości ich debiut gdzie goście wymiatają aż się kurzy, no i przede wszystkim posłuchajcie sobie piosenki "Pull in like a black hole" bo to jest hicior nad hiciorami jeśli chodzi o ich granie. 

Jakoś teraz w ostatnich dniach Broken Betty wypuścili nową płytkę, którą w całości można przesłuchać tutaj. Zgaduję że na koncercie będą grali pewnie większość piosenek z tej właśnie płyty. Bo to w końcu nówka jest. 

A tutaj znajdziecie jeszcze link do wydarzenia na lascie.

Na koniec informacja niezwykle istotna, nie wiemy jeszcze ilu nas na ten koncert pojedzie ale podejrzewamy, że znajdzie się jeszcze miejsce bądź dwa dla bolilolów które lubią dobre dźwięki. Robimy zrzutę na paliwo, umawiamy się co gdzie i jak i prujemy do Gdyni. Jakby co to pisać.

piątek, 21 stycznia 2011

Plany na rok 2011

Czas mija jak szalony my razem z nim. Tak można ogólnie powiedzieć o roku A.D. 2010. Wydawało się, że tak niedawno pisaliśmy poprzednie plany na 2010 rok, a tu tymczasem opisujemy plany na rok 2011. 

I tak samo jak rok temu wypisaniem naszych planów ponownie zajmie się Czępa oraz ja czyli Dżeki. Dodajmy tylko, że plany były ustalane z resztą załogi. Taka anarchiczna demokracja u nas panuje.

Ten rok będzie na prawdę wyjątkowy, gdyż planujemy być na jak najwięcej marszach. Nie tylko ZIMnO, ale i LATInO, oraz w głównym pucharze PBT. Mamy też zamiar poznawać jak najwięcej ludzi, nie tylko na marszach, ale i wszędzie, gdzie się da. Następnie mamy zamiar zorganizować jak najlepszy Wormsak. Co prawda poprzedni był super, ale ten chcemy jak najlepszy zrobić. Głównym celem jest podróż, którą chcemy zrealizować. Tym razem będziemy podróżować z Filipem i jego mamą może ktoś jeszcze. W każdym bądź razie, to będzie podróż, która ma być jeszcze fajniejsza, bo być może zaliczymy Francję, oraz kompiel w Oceanie. Kto wie? Czas pokaże. Następnie chcemy jak kasa pozwoli iść na Harpagan jesienny. Byliśmy jesienią na Harpaganie i Dżekiemu udało się pokonać 100 km, natomiast jeżeli chodzi o mnie, to jest wiele do zrobienia. Kolejną sprawą jest bieganie. Aby udało nam się z Dżekim zrobić 1000 km w tym roku. Jeżeli chodzi o Dżekiego, to w nim widzę poziomy i piony, zaś u mnie fale, czyli Dżeki jak coś sobie planuje, to tak zrobi. Ze mną jest inaczej, bo ja niestety nie umiem nic sobie zaplanować, bo nigdy nie uda mi się tego zaplanować. Nie znaczy, to, że się poddam, ale wiadomo jak to ze mną jest. Okej to teraz trochę od Dżekiego.

Okej, to teraz piszę ja czyli Dżeki. Nie byłbym sobą gdybym nie dodał tutaj czegoś od siebie i dopowiedział co nieco do planów, o których wspomniał Czępa.

Celem nadrzędnym jak co roku jest propagowanie inicjatywy oraz szerzenie wariacji. Żeby to zrealizować trzeba wyznaczyć sobie konkretniejsze cele. A są to:
 
a) Wielka wycieczka. Tak jak rok temu, tak również teraz planujemy wyjazd. A jeśli wyrobimy się finansowo może rozkminimy nawet dwa wyjazdy. Wycieczka jest dla nas jednym z większych celów na ten rok i jej będziemy wiele rzeczy przyporządkowywać. Przede wszystkim chodzi tu ooszczędzanie kasy, a co za tym idzie będziemy musieli odpuścić sobie trochę koncertów, a może i nawet marszy. W planach mamy jednak wystartowanie w kilku więszkych imprezach (Manewry, Darżlub, Harpagan).
W wakacje jedna podróż jest już w małym procencie zaplanowana. Czępa i ja otrzymaliśmy wspaniałą propozycję i wyruszamy w sierpniu razem z ekipą JONF do Prowansji i Toskanii. W planach mamy również podróż stopem. Tutaj jednak niestety wszystko zależy od finansów dlatego nic nie jest tak na prawdę pewne. W każdym bądź razie jeśli uda nam się ruszyć stopem z pewnością pojedziemy dalej i będziemy się błąkać dłużej. O tak.

b) MnO. Pewnie nie uda nam się zaliczyć tyle marszy co w 2010 (przypomnę że zaliczyliśmy aż 32 imprezy!) ale w miarę możliwości chcemy oczywiście zaliczyć jak najwięcej. Zresztą, przecież tak było zawsze. Nic nie zmieniło się pod tym względem.
 
c) Wormsak V. Taki nasz mały jubileusz. Wormsak zawsze był dla nas priorytetem i możecie być pewni, że włożymy w niego wszystko to co najlepsze plus jeszcze więcej. Plany już jakieś są, a to dobrze wróży temu marszowi. Tak na dobrą sprawę już rozpoczęliśmy przygotowania do naszej imprezy.

d) Bieganie. W tamtym roku zrobiłem trochę ponad 400km, teraz chcę tą liczbę podwoić. A że zawsze trzeba dać z siebie więcej to w planach mam zrobienie 1000km w ciągu roku. Uda się.

e) Gra na basie. Trzeba będzie ją nieustannie polepszać. Dlatego planuje spędzić trochę czasu z basiorem w rękach. Z tym też wiążą się plany z King-size. Pewnie zagramy kilka koncertów, może nagramy płytę. Zobaczymy.

h) Koszulki. Jesteśmy drużyną, a nawet koszulek nie mamy. W tym roku to się musi zmienić.

i) Rozwój sw4. Musimy stale iść do przodu. Propagować wariacje. Tak jak robiliśmy to do tej pory, a nawet i jeszcze bardziej. Chciałbym żebyśmy jako Star Worms działali również na jakimś innym polu prócz marsze. Coś co również moglibyśmy robić razem jako drużyna i aktywnie w tym uczestniczyć. Ciągle nie wiemy jeszcze co by to miało być ale w końcu wymyślimy.

W rozwój Star Worms w tym roku włożymy dużo pracy, energii i wariacji. To właśnie jest główny cel na ten rok - rozwój Star Worms. Z tym właśnie głównym celem wiążemy kilka planów, których w tym momencie zdradzać nie możemy. Booo... wolimy dmuchać na zimne i nie zapeszać.

I jeszcze takie moje dwa postanowienia, trochę mniej związane ze star worms ale muszę tu o nich wspomnieć bo mnie to zmobilizuje wtedy.

f) Książki. Postawiłem sobie jasny cel - zadbać o swoją kondycję intelektualną i dlatego też w tym roku mam zamiar przeczytać 40 książek. I na pewno to się uda.

g) Rozwój bloga. Nasz blog istnieje na scenie dwa lata i ciągle się rozwija. Oby tak było dalej. W sumie to poświęcamy mu trochę czasu i tak też będzie w tym roku. Poza tym są pewne przesłanki, które pozwalają nam stwierdzić, że nasz blog w tym roku rozwinie się jak nigdy dotąd. Ale o tym cicho-sza!

Oddaję głos Czępie.

Kolejna sprawa, to tym razem mój plan. Chcę w końcu odwiedzić Krzyśka. Zobaczymy jak to będzie, ale muszę w tym roku to zrealizować, bo długo nie było wariacji akrobacji. Kolejną rzeczą jest to, że pragnę mieć swój sprzęt perkusyjny, gdyż chcę za wszelką cenę uczyć się grać na perkusji. To tylko nieliczne plany, które bym chciał żeby się spełniły, bo mam jeszcze kilka, ale to już są takie wiecie - niemożliwe. Np. chciałbym wygrać w totka, mieć swój dom. Póki co chcielibyśmy, żeby się spełniły, te które są ważniejsze, czyli wszystkie oprócz tych dwóch ostatnich, bo te to myślę, że nie ma szans, ale kto wie może akurat. W każdym bądź razie każdy ma jakieś plany, które nie zawsze się spełniają w 100%, ale jeśli się spełnią chociaż w połowie, to też będziemy zadowoleni. W każdym bądź razie większość zależy tylko od nas samych. Więc do dzieła.
środa, 9 czerwca 2010

Czerwcowe koncerty


Wreszcie jakieś koncerty! Ten rok jest na razie bardzo ubogi w koncerty, byliśmy na niewielu takich wypadach w tym roku, a tu już czerwiec. Nadchodzą wakacje, czas wolny itd, więc mamy nadzieję, że teraz uda nam się zaliczyć kilka koncertów. A okazję ku temu aby się wyszaleć, poskakać i trochę pohulać nadarzą się już w czerwcu. 

Planujemy pojawić się na co najmniej jednej imprezie. Jeśli wszystko pójdzie dobrze to zaliczymy może nawet 4 koncerty w tym miesiącu. Wiadomo - wszystko się może zdarzyć gdy głowa pełna marzeń. A tych nam nie brakuje. 

W planach mamy te koncerty:
12 czerwca - Proghma-C, Tehace, Fulcrum - Chojnice
15 czerwca - Paul Band - Starogard
18 czerwca - Coma - Tczew
25 czerwca - Muzyka Domowej Roboty, USB - Czarna Woda

Gdyby to wszystko nam wypaliło to koncertowalibyśmy niczym prawdziwy rokendrolowcy - skórowcy. Koncert za koncertem. Z przerwami na suszi i oglądanie Klanu. To teraz może po kolei, krótko zwięźle opiszę czego tu się można spodziewać po tych koncertach. Może to kogoś zachęci by wyskoczyć z nami.


Na ten moment wyjazd stoi pod znakiem zapytania. Akurat tak się składa, że mam sesję i nie wiem czy się uda. Dużo zależy od tego czy oleję sesję. No ale nie takie maniany się już odwalało. Koncert zapowiada się wyjątkowo smakowicie z dwóch względów. Zagrają same ryjowcy, którzy jeńców nie biorą. Szybko, mocno i siarczyście. Tak właśnie ma być. Tehace to jakiś death metal grają, Fulcrum też chyba coś w tych klimatach nie wiem nawet. Ale gwiazdą wieczoru i drugim powodem dla którego warto tam być jest Proghma-C. Chłopaki z Trójmiasta grający Progressive Metal z wyraźnymi wpływami Toola. Mocna rzecz. Na koncie mają jedną płytkę jak na razie i momentami ta muza ryje czachę. To doskonała okazja żeby ostro się wyszaleć! Tym bardziej że wjazd kosztuje zaledwie dychę. Na zachętę jeden z mocniejszych akcentów na ich krążku, kawałek Spiralling To Another


Jakiś tam jazzowy zespół. Zagrają niedaleko. Bilety po 15/20zł. A jazziku zawsze fajnie się słucha. Tym bardziej, że w tym zespole jest również basista. A basiści jazzowi zwykle czarują swoją grą. I nie tylko basiści bo z jazzem to jest tak, że tego nie tylko przyjemnie się słucha ale też przyjemnie się ogląda. Więc warto to zobaczyć. No, a poza tym nie często jest okazja by posłuchać na żywo jazzu, a te klimaty to wiecie. Szpan, lans i w ogóle wyższa kultura. Raczej mało prawdopodobne aby ktoś z nas się tam wybrał, no ale zawsze jakaś opcja to jest. 


Tutaj znowu jeśli chodzi o mnie przeszkodą może okazać się sesja. Zawsze człowiekowi rzucają kłody pod nogi no ale cóż. Life is brutal jak to się mówi. Ktoś od nas z pewnością pojedzie zważywszy na to, że koncert jest za darmochę w ramach Dni Ziemii Tczewskiej. Rok temu o tym czasie byliśmy na koncercie Strachy Na Lachy i miło wspominamy ten dzień. Coma to tak średnio pasi... ale poskakać można. No i warto jechać choćby po to by usłyszeć Leszka live.

25 czerwca - Muzyka Domowej Roboty, USB - Czarna Woda

Ostatni z możliwych czerwcowych wypadów. I zarazem najbardziej prawdopodobny. Bo najbliżej i za friko. Tutaj jest właściwie pewne, że będziemy. A dzień później odbędzie się Baja. Więc gdybyśmy byli niedysponowani to niech to będzie nasze usprawiedliwienie. Ale my jesteśmy rokendrolowcy więc przeżyjemy to. Luuuuuz. 

4 koncerty. Jakieś na pewno zaliczymy. Spróbujemy jak najwięcej. Zresztą co tu gadać, co tu dużo planować. To nie wyjazd na Makczupikczu żeby takie plany snuć. 

Oczywiście jeśli ktoś ma ochotę wybrać się razem z nami to z miłą chęcią się z tym kimś skumamy i wybierzemy. Bo jesteśmy otwarci. To zachęcamy w takim razie do wspólnego wypadu razem z nami. 

Do usłyszenia na którymś z koncertów.
wtorek, 5 stycznia 2010

Plany na rok 2010

Jak większość ludzi każdy co roku ma jakieś plany wobec kogoś lub czegoś a nawet siebie. My jako Star Worms też mamy różne plany na ten rok. A więc poniżej przedstawię nasze plany na bierzący rok. Oto one:

- Poznawać jeszcze więcej ludzi. Mam tu na myśli to, aby jeździć na różne marsze i w ten sposób poznawać ludzi. A ja mam na myśli nie tylko marsze bo ludzi trzeba poznawać wszędzie. I to jest jeden z naszych corocznych podstawowych celów bo nie ma to jak poznać kogoś nowego. Tak więc jakby co to piszcie do nas ludzie i odzywajcie się bo my jesteśmy otwarci jak sklep całodobowy!

- Odkrywać coraz więcej skrzynek. A więc jeździć sobie rowerami jak najdalej się tylko da. Więcej, dalej, szybciej!

- Zmobilizować się w treningach i osiągnąć sukces. Chodzi o to, aby być upartym i biegać w każdych warunkach, bez względu na to czy jest noc czy dzień. No i w akrobatyce to samo, aby po prostu być lepszym. O tak. W tym roku ostro bierzemy się za bieganie. Myślę, że naszym celem powinien być półmaraton bo jesteśmy w stanie to zrealizować.

- Harpagan. Oczywiście naszym celem jest ukończyć Harpagan. Co prawda zadanie nie jest łatwe, ale osiągalne. Mi wystarczy polepszenie wyniku na Harpie. W poprzednim roku przeszliśmy 60,5 km. Tym razem mamy zamiar poprawić ten wynik.

- Propagowanie inicjatywy. To po naszemu znaczy wariacje na całego. Chcemy w ten sposób określić siebie jako zwariowanych nad zwariowanymi wariatami. No jacha! Świrowanie, kuźlowanie i szalenie. Tak będzie w tym roku.

- No i też propagowanie inicjatywy poprzez dalsze prowadzenie bloga oraz jak najlepszą organizację LATInO 2010 oraz być może też ZIMnO 2010

- Wormsak IV. Chodzi o to, by jak najlepiej zoorganiozować nasz marsz i bez żadnych błędów, których nie może być. Z Wormsakiem ruszamy już niedługo i mamy zamiar odwalić dobrą robotę tak aby każdy włącznie z nami był zadowolony. Ten Wormsak musi być dobry żeby był dobry!

- Marsze. Ogólnie jak zwykle będzie w nich chodzić o wariacje chociaż od czasu do czasu chcemy zaszaleć i powalczyć o dobre miejsce. A co tam. I mamy też zamiar wziąć udział w jak największej ich liczbie, i to nie tylko w PBT, Latino czy Zimno.

- Koncerty. Chcemy brać udział w jak najwięcej koncertach. A okazji ku temu jest masa. W tym roku zapowiada się tyle koncertów, że mała bania. Jest w czym wybierać i trochę tych wydarzeń w tym roku z pewnością zaliczymy.

- Myślę też, że w miarę możliwości powinniśmy wreszcie zaszaleć i udać się na jakąś wycieczkę. I to taką porządną wycieczkę i trochę pozwiedzać.

- Założenie zespołu. Jeśli chodzi o zespół, to by można było założyć, jednak musimy uczyć się grać na instrumentach i uczyć się grać. Od pewnego czasu mamy takie plany by założyć zespół. Wątpię, żeby jeszcze w tym roku nam się to udało ale tak czy siak ciągle musimy uczyć się grać.

- Być super kolesiami. Chodzi nam o to, aby być jak najbardziej spoko kolesiem i kiedy będziemy mogli pomóc, to pomożemy. To jest nasz główny cel w tym roku. Bycie super kolesiami.

Mam nadzieję, że te plany się zrealizują w jak najwięcej %. Jednak w życiu nic nie jest pewne "na 100%", bo dużo razy plany diabli biorą, ale to nie znaczy, że nie da się zrealizować, bo wszystko zależy od nas. Spoko wodza, damy radę i zrobimy jeszcze więcej niż ustawa przewiduje.

Ten rok ogłaszamy rokiem bycia super kolesiami!
środa, 2 września 2009

Newsy z robaczego świata

Dużo się ostatnio dzieje. Ciągle coś, to tu, to tam, to jeszcze gdzie indziej. I jest fajnie. Bardzo fajnie. Czas na porcję najświeższych newsów o tym co było, o tym co jest teraz i o tym co nas czeka. Zaczniemy tak jak etykieta zawodowa BHP to nakazuje czyli od kilku informacjach o naszych kumplach.

Szago - Już w tą sobotę Szago organizowane przez włóczykijów! Krótki news znajdziecie post niżej. I co tu więcej pisać. Od nas jedzie tylko Zidek... Impreza zapowiada się świetna, a nas zabraknie. Jeśli tylko Zidek odpowiednio się spisze to z pewnością pojawi się tu jakaś relacyjka.

Stronka STK Czersk wraca! I to wraca w wielkim stylu niczym "Fenix z popiołów"! Sprinter zaszalał i zmienił całkowicie wygląd strony, wszystko teraz wygląda nowocześnie i gustownie. No kurde balans teraz jest ok! Pozostaje tylko czekać, aż stronka nieco się zapełni bo jak na razie świeci pustkami jak półki sklepowe za komuny, ale to tylko kwestia czasu. Wiadomo ludzie z lukspolu mają tyle materiału, że starczyło by na pięć takich stronek.
Ale jakby czegoś wam tam brakowało to służymy pomocą. Strona STK Czersk dostępna jest pod adresem http://stkczersk.xwp.pl/

Depniemy - No i stronka już powoli spełnia swoją rolę. Już teraz można na niej znaleźć regulamin I CzMnO Depniemy. Z bardzo wiarygodnych (wiarygodniejsze już być nie mogą) źródeł wiemy iż zapowiada się niesamowicie wariacyjna impreza. Oby się udało panowie! Czekamy z niecierpliwością na debiut duetu Wicia & Sprinter. Na ten marsz pojawimy się na pewno i z mojej strony zapewniam, że choćby we mnie piorun trzepnął to będę! Wkrótce regulamin oraz jakieś dodatkowe info pojawią się na naszym blogu.

Scotland Castle Tour 2009 Bike Expedition (co za długa nazwa) dobiegł końca. Przez trzy tygodnie nasi przyjaciele zmagali się z wieloma trudnościami w deszczowej Szkocji. Wszyscy żyją, obyło się bez ofiar (a Radka to nawet widzieliśmy na żywo) więc wyprawę zaliczyć można do udanych. Więcej info na ten temat, są też jakieś fotki znajdziecie pod adresem http://www.scotland2009.cba.pl/

Dość już tych grzeczności, teraz trochę newsów na nasz temat.

LATInO - Jak wszyscy zapewne wiedzą z końcem wakacji zakończył się mini puchar LATInO. W pucharze wzięły udział 34 osoby co jest całkiem niezłym wynikiem. Ogólnie to uważamy, że pomysł wypalił i być może w przyszłoroczne wakacje zorganizujemy puchar po raz drugi. Już niedługo pojawi się tu podsumowanie całego pucharu. Czekam na wyniki ankiet, które i tak nie są hmm obiektywne? Subiektywne? No wyniki z całą pewnością są zaskakujące jak na razie. Zdjęcia z prawie wszystkich imprez oraz relacje można przeglądać, czytać na naszym robaczym blogu.

Koncerty - Sporo ich ostatnio. Przez całe wakacje nie byliśmy praktycznie na żadnym, a teraz w przeciągu 7 dni byliśmy/będziemy aż na 3. Koncertujemy więcej niż kwasożłopy za najlepszych lat. Byliśmy na wybuchowym koncercie Naleśnika w Chojnicach i trzeba przyznać, że Flapjack zaszalał. Powoli piszę razem z Pondżolem relację z tego szoł. Zdjęcia już są w galerii. Byliśmy na koncercie 2Tm2,3 i Arki Noego:) w Żukowie. Było ok, ale bez większych rewelacji. Jakaś relacja też się pojawi. A już w piątek ruszamy na Lao Che i Lipali. To jeszcze nie wszystko bo jesienią odbędzie się całe mnóstwo koncertów. Caspian, Tides From Nebula w Tczewie, Riverside w Gdyni, Farben Lehre w Chojnicach (i być może w Czersku), Hunter w Gdyni. Ojjj trochę tego jest.

A z takich bardziej wariacyjnych newsów to planujemy z Czępą zrobić sobie jednego dnia, najprawdopodobniej będzie to 25 lub 26 wrzesień, hardkorowy trening przed harpaganem. Mamy zamiar przejść jedną pętlę z H37, który jak wiadomo miał miejsce w naszej kochanej niczym ZUS Bytoni. Jedna pętla to 50km jakby ktoś nie wiedział. Jeśli są jacyś chętni by pomaszerować z nami to proszę bardzo. Będzie wesoło. W odpowiednim czasie damy jeszcze znać co i jak.

I ostatnia wiadomość, która wywołuje radość na naszych uśmiechach to popularność naszego bloga, która ciągle rośnie jak grzyby po radioaktywnym deszczu. Starworms.blogspot. przez 9 miesięcy odwiedziło ponad 1111 użytkowników!!! Dzięki! Dziennie odwiedza nas ok.25 osób. Tygodniowo ok.60. W tym czasie napisaliśmy aż 111 postów i piszemy dalej! Dzięki za waszą obecność!

Jak na razie to wszystko. Dzieje się dużo i gęsto i to nas nakręca. Pozdro i na fali bolilole!
czwartek, 20 sierpnia 2009

Koncertowe szaleństwo

Tak jak nie było koncertów przez całe wakacje (tzn. jakieś tam były ale nas nie było) to teraz tych wydarzeń jest wysyp. No, a że przez praktycznie całe wakacje nigdzie nie byliśmy to trzeba to nadrobić. Najbliższe koncerty zapowiadają się wręcz bombowo. Jedziemy po kolei:

29 Sierpnia, Flapjack, Chojnice

To jest prawdziwy szał w trampkach dla wszystkich prawdziwych bolilolowców! Legendarny Naleśnik wraca i to tak blisko! Dzisiaj to zespół właściwie nieznany poza bolilolowymi kręgami. Informacja dla tych którzy żyją w błogiej nieświadomości - Flapjack to projekt mocno związany z takimi tuzami jak Illusion czy Acid Drinkers. Także chyba nie trzeba tłumaczyć jakie tam będzie szaleństwo na koncercie. Mocny polski trash po angielsku z perkusją szybką jak seria z kałasza plus wariacyjny wokal Guzika! To jest to! Wbijamy na ten koncert na 100%! Co by się nie działo to mnie tam nie zabraknie. Jak dla mnie ten koncert to wielkie wydarzenie i już kuźluje na samą myśl o tych wariacjach. Tak a propos mamy jeszcze dwa wolne miejsca w wormsowozie więc jeśli ktoś jest chętny na Naleśnika to krzyczeć.

31 Sierpnia, 2Tm2,3 i Arka Noego, Żukowo

Tego nikt z nas nie planował no ale jak pojawia się taka okazja na koncert to trza korzystać z okazji. Koncert Tymoteusza czyli zespołu Litzy (który notabene udzielał się również we Flapjacku) zapowiada się bardzo interesująco. Z poufnych źródeł dowiedziałem się iż na koncertach Tymka można się tak nabawić że ho ho ho. Tym bardziej iż panowie grają dwa rodzaje koncertów (akustyczne i czadowe). Tym razem grają czadowy więc będzie pogowato. No i jako support nie kto inny jak klasyka chrześcijańskiego grania, drodzy bracia i siostry umiłowani w panu - Arka Noego!!! Oj będzie się działo. Na ten koncert mamy już komplet.

04 Września, Lipali i Lao Che, Pruszcz Gdański

Halo halo ten koncert to dopiero będzie hardkor. Dziesiątki tatarów ubranych podobnie czyli te same gacie te same spodnie krzyczących: "Nie nasza rzecz, naszą rzecz naszą robić rzecz!" I w ten sposób rośnie nam społeczeństwo nierobów. I jak tak patrze na fanów Lao (a mamy tu takich:)) to aż mnie (cie)ciorki przechodzą na samą myśl o tym co tam się będzie działo. Trzeba się będzie przygotować na powrót do przeszłości gdzieś w okolice powstania warszawskiego. Jak na razie jest trzech pewniaków na ten koncert. Ona czarna, a on blondyn i ona tak coś pomiędzy. One już pewnie zrywają kartki z kalendarza. On jedzie przede wszystkim przekonać się w jakiej formie jest Lipa z Lipali. Skład ciągle się jeszcze składa.


I takie jeszcze krótkie info odnośnie najbliższego marszu z LATInO czyli Sunday Ino. Wszystkie znaki drogowe na ziemi i niebie wskazują na to iż tym razem ekipa robaków stawi się w szerokim składzie. Bo jeśli wszystko będzie tak jak być powinno to zabraknie tylko towarzysza Pondżola. Tak więc frekwencję trochę zawyżymy.

Do z(r)obaczenia w sobotę u Niedzieli!
piątek, 19 czerwca 2009

Wariacyjne dni

Przez 4 najbliższe dni czeka nas cała masa wariacji. A wszystko zaczyna się już dnia dzisiejszego. Lecimy po kolei:

19 czerwiec, piątek (czyli dziś) - wyruszamy w robaczym składzie (Gosia, Czępa, Dżejk) do Tczewa na koncert zespołu Strachy Na Lachy. Trafiła się okazja bo występ będzie darmowy co w naszej obecnej sytuacji jest jak szóstka w totka. Tak w sumie to Czępa i ja nic a nic nie znamy z tego zespołu no ale to nie przeszkodzi nam w wariacjach.

20 czerwiec, sobota - tego dnia odbędzie się ostatni przed wakacjami MnO PBT czyli Castri. Motyw przewodni - komiks. Zapowiada się conajmniej ciekawie. Nasz skład ciągle się jeszcze krystalizuje ale na bank pojawią się następujące cepeliny w kolejności alfabetycznej: Baczagi, Beata, Czępa, Dżeki. Ciągle niepewny jest występ Zidka... Tym razem mamy zamiar wypaść lepiej niż na Boro i postaramy się o to by być klasyfikowanym. A tak poza tym to bronimy tytułu sprzed roku! Co niektórym może się to wydać jak fantasy ale to właśnie my wygraliśmy w pierwszej edycji Castri!

21 czerwiec, niedziela - tutaj nie ma żadnych planów jak na razie

22 czerwiec, poniedziałek - największe jak dla nas wydarzenie tego roku, kto wie może i koncert życia... DOWN!!! To już w ten poniedziałek. To będzie prawdziwe szaleństwo.
czwartek, 7 maja 2009

Down w Krakowie!!!




Korzystając z okazji iż stronka cieszy się teraz sporą popularnością postanowiłem napisać posta o zbliżającym się koncercie, na który wyruszamy. Być może kogoś to zachęci.

Był kiedyś taki kawał (dobrej roboty): Do autobusu, w którym przewożono czubków wbiegają terroryści i krzyczą - Everybody down! A czubki na to - Yeaaaaaaaaaaahhhhhh!!!

Dokładnie identyczna była moja reakcja gdy dowiedziałem się, że ten (h)amerykański zespół o jakże wdzięcznej i dzwięcznej nazwie zawita w tym roku do Polski. Yeah! Nie przypadkowo ten okrzyk radości zabrzmiał z moich ust raz jeszcze. Down bowiem co wam powiem to wam powiem ale wam powiem gra muzykę z gatunku stoner/desert metal, a wymowne, luzackie Yeah jest jak dla mnie symbolem, synonimem pustynnego grania. Kilka słów o tym czym jest ten pustynny metal. Ojcem stonera jest znany na całym świecie, legendarny, niestety nieistniejący już zespół Kyuss. To oni zdefiniowali gatunek. Nazwa "pustynny metal" wzięła się stąd iż kolesie z Kyuss często brali sprzęcior i jechali na pustynie by grać na spalonej słońcem ziemi. Klimat jest wręcz namacalny. Słuchając stonera dosłownie czujesz piach w zębach, wbijające się w tyłek ciernie kaktusa i widzisz zachodzące gdzieś w oddali czerwone słońce. Szkoda, że zespół się rozpadł. Wrócmy do Downa. Tutaj panowie grają mocniej i ciężej czyli można powiedziec robią rzeźnie na maksa. Przede wszystkim jednak czuć ten klimat, kilimat, KLIMAT!!! Yeah! Początkowo był to tylko poboczny projekt muzyków udzielających się w innych formacjach. Po sukcesach jakimi okazały się trzy jak dotąd płyty, Down stał się już zespołem pełną gębą. Liderem zespołu jest były frontman Pantery - Phil Anselmo. Facet ma w sobie taki power, taką charyzmę, że gdyby Kupicha miał choćby 0.01% z tego co posiada Anselmo to byłbym nałogowym słuchaczem pedoFEELA. Down był już rok temu w Polsce i panowie zagrali ponoć fantastyczny koncert. Tym razem nie możemy tego przegapić! Nie będę się tu wiele rozpisywał. Jeśli kogoś to zainteresowało więcej info o Downie znajdzie na
last.fm
wiki
metalmind

Jeszcze kilka linków z największymi przebojami.
Stone the Crow
Bury me in smoke
Eyes of The South
Where I'm Going

Czępa i ja wybieramy się na ten koncert. Odbędzie się on 22 czerwca w Krakowie o godz. 20:00. Ceny biletów są zastraszająco wysokie (120zł za bilet) ale Down wart jest każdej złotówki. Zresztą cały wyjazd będzie bardzo kosztowny. Ale podkreślam jeszcze raz - warto! Jeśli ktoś jest chętny by jechać razem z nami to prosimy o kontakt. Dobra zabawa, wariacje, niezapomniane przeżycia gwarantowane! Aż mi się przypomniał Illusion. Teraz jednak czas na Downa. Everybody Down! Yeah!
wtorek, 28 kwietnia 2009

Koncert OXY.GEN w Lidzbarku Warmińskim



Wiadomość która kompletnie nas zaskoczyła! Już 1 maja OXY.GEN zagra koncert w Lidzbarku Warmińskim! Nasza decyzja była natychmiastowa - jedziemy!

Jeśli ktoś jest chętny by jechać z nami to gorąco zapraszamy! Mamy jeszcze 3 wolne miejsca w samochodzie. Zachęcamy wszystkich lubiących dobrą muzę!

Wstęp na koncert jest darmowy! Początek zaplanowany jest na godz. 19:00

Osoby chętne by jechać razem z nami - piszcie w komentach, na gg bądź dzwońcie do nas.

Tutaj macie kilka przydatnych linków:

OXY.GEN na last.fm
oficjalna stronka zespołu
wydarzenie na last.fm
relacja z ostatniego koncertu

Jeśli znajda się osoby chętne to jedziemy na pewno. Jeśli nikt się nie zgłosi to nie damy rady jechać...

Zachęcamy do wyjazdu!!!
piątek, 27 marca 2009

Newsy i plany

Marszowy sezon rusza w najlepsze. I to z grubej rury. MnO jest tyle, że prawie w każdy weekend jest jakiś. A przecież jeszcze na koncercik jakiś chcemy się wybrać. I jeszcze nad WORMSAKiem trzeba pracować. I jakieś inne nieobliczalne wariacje stwarzać. U la la... Terminarz jest napięty, a nawet na pięty. Czas na krótki przegląd wydarzeń (te bliske jak i odległe w czasie):

4 kwiecień - Pierwiosnki - Czarna Woda
Tu będziemy na pewno. II MnO w PBT jest dla nas priorytetem, a nawet listem poleconym. Po marszu będzie impreza integracyjna, na której oczywiście zostajemy.

17-19 kwiecień - Harpagan 37 - Bytonia
Tak jak czasem dzieciaki nie są w planach rodziców, tak my nie planowaliśmy tym razem wystąpić na harpie. A jednak. Okazało się, że tym razem naszą wytrzymałość będziemy mogli przetestować w naszych terenach. Harp w Bytoni to jak los na loterii. Nie możemy tego przegapić.

18 kwiecień - Dub Pistols - Sopot
Koncercik, na który szczególnie ja mam ochotę. Londyńska formacja grająca mieszankę dubu, hip-hopu, elektroniki i breakbeatu zawita do Sopotu. Grupa mało popularna, ale warto zainteresować się ich muzyką. W tym roku podobno wydają nową płytę... Być może fani Tony Hawks Pro Skater kojarzą ten utwór. Termin pokrywa się z harpaganem, ale wiem że nie jestem w stanie go ukończyć, więc na koncert może uda się wybrać.

25 kwiecień - I Chorągwiany MnO - Czarna Woda?
Marsz zwany chorągiewkowym. Trochę się wahamy czy jechać. Możemy być wypstrykani z kasy więc stawiamy tu duży znak zapytania. Taki jak stąd do Warszawy albo Krakowa nawet.

9 maj - WORMSAK - Kaliska
Tutaj komentarz jest zbędny

Jak widać będzie się dużo działo. Wydarzeń tyle, że nie wiadomo gdzie tu uderzyć. Być może pojedziemy, na jakiś koncert z cyklu JaZzGdyni (aż 25 koncertów w okresie od 24 marca do 15 czerwca 2009). A jeszcze do tego dochodzą dwa koncerty, które śmiało można zaliczyć do wydarzeń roku mianowicie Blindead i Rosetta 30 czerwca w Uchu oraz Down(!!!) 22 czerwca w Krakowie. Będzie się działo!
środa, 25 lutego 2009

Myslovitz w Parlamencie



Po prawie rocznej przerwie na muzyczną scenę powraca Myslovitz. Myślę, że tego bandu nie trzeba nikomu przedstawiać bliżej. Czy jest ktoś kto nie zna takich hitów jak choćby "Długość Dźwięku Samotności", "My", "Chłopcy", "Acidland"?
czwartek, 8 stycznia 2009

Kurs organizatora InO w Osieku (part 1)



Koncert OXY.GEN


W najbliższym czasie, dokładniej 17 stycznia (sobota), mamy zamiar wybrać się na koncert zespołu OXY.GEN. Zespół praktycznie nie znany, a szkoda, bo panowie tworzą bardzo ciekawą muzykę będącą połączeniem alt. rocka, nowoczesnej elektroniki, hip hop-u i funky. Trzeba przyznać, że ta mieszanka smakuje świetnie, a brzmienie jest naprawdę unikatowe i niepowtarzalne. Jak dotąd chłopaki wydali 2 płyty - Toxygen (2002), Dziewczyny (2008). Więcej informacji na temat zespołu znajdziecie na tych stronkach:

sobota, 3 stycznia 2009

Plany na rok 2009


Rok 2009 jest rokiem wariacji i propagowania inicjatywy bardziej niż w poprzednich latach.

A więc od razu zaczynamy od wyjazdów na różne koncerty nie tylko metalowe. Mam tu na myśli to, że jeszcze bardziej będziemy uczestnikami wielu koncertów.

 
Copyright 2003-2013 STAR WORMS
Blogger Wordpress Gadgets