Pokazywanie postów oznaczonych etykietą news. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą news. Pokaż wszystkie posty
piątek, 5 lipca 2013

www

Prawdziwy hakier. Wystawia łokieć za sofę niczym koks
przez szybę golfa trójki. Pełen luz.
Wszyscy wzrokowcy pewnie zauważyli, że od jakiegoś czasu nasza stronka troszkę się wzbogaciła. O takie różne gadżeciarskie elementy, bajery, zapychacze i inne takie potrzebne/niepotrzebne rzeczy. Nie no raczej to jako tako potrzebne chyba bo chodzi tutaj w dużej mierze o te wszystkie odnośniki do stron społecznościowych. A dzisiaj takie typy stron to w internecie obowiązek. My się z tego obowiązku wywiązujemy i żeby iść do przodu (bo my zawsze chcemy mknąć do przodu!) dodaliśmy kilka wtyczek społecznościowych.

czwartek, 20 grudnia 2012

Rozkręca się ZIMnO


Jesteśmy już po trzech imprezach z cyklu ZIMnO w tym roku. I o ile jutro nie będzie końca świata to czekają nas następne imprezy. A kolejna z nich jeszcze w tym roku, w ostatni dzień tego roku - ponownie w Czersku!

Będzie to "Sylwestrowa gra miejska", którą organizują chłopaki z lukspolu - Czarny oraz Filip. Z tego co już wiadomo to impreza ta będzie łączyła różne formy orientacji. Chyba nie trzeba dodawać, że będzie ciekawie!

Więcej info na temat tej imprezy już niebawem. 

Tymczasem, pomimo iż oficjalnego kalendarza nie ma, wiemy już że również w lutym (dokładnie 16 lutego) odbędzie się impreza ZIMnO organizowana przez... a tego to na razie nie zdradzimy! Może tylko lekko uchylimy rąbka tajemnicy i dopowiemy że będzie to impreza debiutancka. Chyba nie trzeba dodawać, że będzie ciekawie!

To trzymajcie się ciepło wtedy. Ciao!

czwartek, 13 grudnia 2012

Znowu jest ZIMnO!


Jeszcze nie tak dawno były takie piękne plany żeby sobie jeszcze w grudniu dać ostro popalić i ruszyć na Nocną Masakrę no i... nic z tego. Jakby to określił Kosa "tak czasem w życiu bywa" że plany biorą w łeb. Niestety uwiązała nas praca i tego panie nie przeskoczysz. A szkoda bo tak pięknie przymroziło i chcieliśmy sobie pohasać jak sarenki po zaśnieżonych lasach bo przecież niewiele o tej porze jest Imprez na Orientacje. Zima po raz kolejny zaskoczyła tym sposobem polskich drogowców. Ale nie tylko, bo tym razem ZIMnO zaskoczyło również naszych inowców! 

sobota, 17 listopada 2012

To nie koniec startów!


Za nami PBT, za nami harpagan do którego tak zażarcie się przygotowaliśmy. I teraz zeszło z nas na moment trochę powietrze jak z materaca. Ale to tylko dosłownie na moment! Dusza prawdziwego robala nie znosi pustki jeśli chodzi o starty w InO i tak oto już się grzejemy i doczekać nie możemy na Darżluba! A ten zbliża się wielkimi krokami. Ale to też jeszcze nie będzie ostatni startowy cel w tym roku dla robaków!
sobota, 6 października 2012

Jeszcze jedno InO


Dowiedziałem się z poufnego źródła, bardzo poufnego, tak bardzo że już bardziej poufne być nie może bo... dowiedziałem się od samego organizatora iż możemy się spodziewać wcześniej nie planowanej, kolejnej inowskiej imprezy. Wychodzi na to, że Szago (tak przy okazji jest już regulamin) nie będzie ostatnią imprezą w tym roku w środowisku PBT. Jakby komuś było jeszcze mało to dnia 17 listopada, Piotrek Nowak wraz z kumplem zamierzają zorganizować jeszcze jedno InO.

Zapowiada się marsz, na którym będzie można natrzepać kilometrów. Ile jeszcze nie wiadomo. Wiadomo na razie tyle że impreza będzie, że będą do wyboru dwie trasy. Że będzie można natrzepać kilometry (chociaż jakby się uprzeć to i na trasie 3 kilometrowej można natrzepać kilometrów). Sam organizator mówi, że będzie to fajne przetarcie przed Darżlubem, który jak zawsze odbędzie się na początku grudnia. 

Nam nie pozostaje nic innego jak rezerwować czas i czekać na dalsze informacje prosto ze źródła. No i szykować buciory na ostre napieranie! Ja wczoraj wreszcie odzyskałem moje stare/nowe salomony (kupowałem je przed Harpaganem w Kościerzynie w 2010!). Potem dłuuuuuga historia, buty mi zaginęły i wczoraj dzięki naszemu Arturowi odzyskałem je i na harpa mam teraz buty jak nówki! To na tą imprezę też pewnie się nadadzą!
środa, 19 września 2012

Tym razem Depniemy!


Po dwuletniej przerwie ponownie Depniemy! Po dwuletniej przerwie dla Star Worms oczywiście bo impreza Witkowskich Brothers odbywa się już po raz czwarty. A nam jak dotąd dane było tylko być na tym pierwszym, historycznym bo debiutanckim marszu. Z tej pierwszej imprezy w mej pamięci nadal jest buszujące po lasach Malinowe Szczęście, nocne przesiadywanie w biurze organizatorów oraz śpiący Rosomak. Jeśli chodzi o aspekty czysto sportowe to chyba nic nie pamiętam, a więc wychodzi na to że było przede wszystkim wariacyjnie! To teraz będziemy mieli świetną okazję poobserwować i przekonać się na własnej skórze w jaką stronę poszło Depniemy. Czy dało dyla do przodu, czy może wstecz a może drepcze w miejscu? Mamy nadzieję, że impreza będzie odlotowa i depniemy!

Na dzień dzisiejszy robali pojawi się cała trójka. I co najciekawsze wszyscy będziemy okupować trasę TZ. Także bracia! Miejcie nas w opiece! Tucholo nadchodzimy!

Do zobaczenia w sobotę! THE SNACKES HA HA!
piątek, 1 czerwca 2012

Wormsy nie próżnują!

Dokarmianie gołąbków. To są bardzo potrzebujące ptaszki.
Nie zapominajcie zarzucać okruchem.

Może tego za bardzo nie widać i nie słychać ale my nie próżnujemy i trochę się dzieje. Może tak jako tako skrócę co się działo i co dziać będzie z naszymi niesfornymi duszyczkami.

No to tak. Beata i ja zaliczyliśmy pierwszą w tym roku (dopiero!) wyprawę autostopową! Nazwaliśmy ją "eurotrip Bytonia - Zblewo", a naszym głównym celem, tzw. final destination był Toruń. A konkretniej toruńskie pierniki. Do Thorna dojechaliśmy bezproblemowo, po drodze mieliśmy kilka fajnych przygód jak to zwykle na stopa np. miła rozmowa z uprzejmym dresikiem (pozory mylą pamiętajcie!), wizyta w sklepie jak z jakiejś psychozy, nocleg przy torach, potem nocleg 3h przy moście w Toruniu, gdzieś tam nad Wisłą.

A w samym Toruniu ogólnie bardzo przyjemnie. Pogoda nam dopisała, super lody tam mają. I samo miasto jest bardzo ładne. Nastawiliśmy się na zwiedzanie, przechadzanie i wchłanianie atmosfery tego astronomicznego miasta. Wzięliśmy udział w konkursie, połaziliśmy po sklepach, zrobiliśmy zakupy i takie tam. A w nocy czekała nas super atrakcja! Otóż akurat tej nocy odbywała się akcja "noc w muzeum" W całej Polsce to się działo i polegało to na tym, że akurat tej nocy wszystkie muzea były otwarte za darmo. No to jak za darmo to coś dla nas i wieczór spędziliśmy na buszowaniu po muzeach, które nabrały fantastycznego, mrocznego klimatu nocą. Było warto.

Z powrotem było już nieco gorzej. Chyba z 7 stopów musieliśmy łapać. A na sam koniec jechaliśmy z takimi gościami. Byli wporzo i fajnie się z nimi gadało. Więc postanowiliśmy jeszcze razem z nim jechać pod Chojnice (zaprosili nas) na egozrcyzmy, mszę polową pod przewodnictwem jakiegoś kapłana z brazylii. Egzorcyzmy? Zabrzmiało ekstrawagancko więc ruszyliśmy z nimi. I się wpakowaliśmy. Okazało się że była to zwykła polowa msza święta dla starych babek i dziadków, tyle że trzy godzinna, z takimi modłami pełnymi miłosierdzia bożego. I w ogóle wkopaliśmy się tak że szkoda słów.

Ale ogólnie wyjazd bardzo udany.

Kosa w tym czasie szalał na zawodach ale to on sam już o tym pisał.

A jutro śmigamy na Lednicę. Znowu na stopa. Pogoda coś cieńka ale ruszamy. Powinno być fajnie.

Ciao!

Nowy robal!



Panie i panowie mamy nowego robala w składzie! Jest to znany, lubiany i szanowany jegomość w naszym środowisku. Koleś, który można powiedzieć urodził się z piórem w ręku, a gdy wyszedł już z kołyski i zaczął chodzić, chodzić, chodzić... Bo taki z niego piechur! Jest pisarzem, zapalonym inowcem, piechurem nie do zdarcia i wiele, wiele można by tu pisać... ale nie przeciągajmy!  

Panie i panowie - powitajmy wszyscy nowego robala w naszym składzie - Krzysiek!!!

Nie ma co ukrywać, takich ludzi jak Krzysiek nam trzeba, takich ludzi Star Worms poszukuje i takich właśnie ludzi Star Worms uwielbia! Dlatego tutaj nie było po prostu innej opcji jak tworzenie wspólnej ekipy razem z Krzyśkiem! 

Jak zwykle nowy robal to nowe jeszcze większe wariacje, nowe opcje, pomysły i kolejne emocje. I tak ma być!
piątek, 13 kwietnia 2012

Ruszamy z Wormsakiem!

Późno nie późno, zaczynamy! W tym tygodniu już na poważnie bierzemy się za naszego, uwaga uwaga, 6 już (słownie szóstego)! Wormsaka! I to od razu ruszamy z kopyta bo nie ma się już co ociągać. No to tak na szybkiego, garść najświeższych informacji odnośnie przygotowań do naszego marszu.
poniedziałek, 9 kwietnia 2012

Z werwą panie i panowie!


Powoli robi się coraz lepiej. Ten rok jest zdecydowanie inny od poprzednich w wykonaniu star worms. Mało się dzieje, zdecydowanie za mało jest wariacji. Ale spodziewaliśmy się, że ten rok taki będzie. A to praca, a to studia gdzieś daleko, a to szkoła. A wariacje niestety zeszły na drugi plan. Nie oznacza to, że się tak teraz kisimy czy usychamy bo tak nie jest. W ważnych dla nas momentach jest tak jak było dawniej czego przykładem jest chociażby dzisiejszy dzień. 

Co najważniejsze - ruszyliśmy z przygotowaniami do Wormsaka! Jak zwykle zaczynamy późno, a w tym roku może i nawet bardzo późno (nooo w tamtym roku też było późno). Ale to nic - wiemy, że jeśli się zepniemy to wszystko będzie grało i banglało tak jak zawsze. Damy radę.

Mamy już przede wszystkim jakąś wizję. Bardzo zamgloną ale mamy. Jest pomysł i na razie tylko pomysł. Bo najpierw trzeba pozałatwiać sprawy organizacyjne. Mamy już pomysł na bazę i... hmm jeśli wypali to będzie świetnie choć... inaczej niż zawsze. Ale za to tereny! Tereny będą przewspaniałe! Dziś razem z Kosą trochę sobie obeszliśmy i jest pięknie. Takie piękne okolice że szczena opada. 

I ogólnie w tym tygodniu już co nieco z tych spraw czysto organizacyjnych powinniśmy załatwić, a wtedy będziemy już wiedzieć na czym konkretnie stoimy. I będzie można działać. 

A tak poza Wormsakiem to kwiecień zapowiada się całkiem fajnie dla nas. No oczywiście posiedzimy trochę nad Wormsakiem. Kosa planuje bieg szpęgawski i jakiś tam półmaraton. Jest harpagan, na który wybiera się trójka wormsów. Tak,  ten harpagan to coś czego już teraz nie możemy się doczekać. Wszyscy nastawiamy się na zrobienie stówy ale... wiecie, niby nas stać na to, niby teren nie jest jakiś trudny, niby jesteśmy praktycznie u siebie, forma też jakaś jest bo sporo biegamy (szczególnie Kosa) ale to i tak nigdy nic nie wiadomo. Bo to przecież Harpagan. Fajnie że ze startu ruszymy w licznej paczce bo tak z Kosą dziś liczyliśmy, że chyba pójdzie nas razem 7(?). A może ktoś jeszcze dołączy? W każdym bądź razie będzie fajowo i czekamy, czekamy!

No i ostro trenujemy. Kosa jak jakaś maszyna, biega biega i biega, jak nakręcony. Ja też już coraz lepiej sobie radzę. Pisanie o bieganiu to działka Kosy ale tym razem muszę się wam tutaj pochwalić, że ostatnio wracam do formy. I tak sobie myślałem ostatnio, że nigdy nie ma się co poddawać. Czasami są ciężkie okresy gdzie nie idzie i jest fatalnie ale jeśli włożysz w to odpowiednią ilość determinacji to przyjdą te lepsze dni. Przez cały styczeń zrobiłem zaledwie 41km. A teraz? W jednym tylko tygodniu kwietnia zrobiłem 46km! Jest postęp!

To czekamy dalej w takim razie, najpierw na Harpagan, potem na Wormsaka. A nie na Wormsaka to my nie czekamy, my musimy nad nim pracować!

No to na fali!

piątek, 9 marca 2012

Zacząć z grubej rury


Wieki minęły od kiedy to robale ostatni raz pojawiły się na InO. Dziwna to sprawa i sami już teraz dziwnie się z tym czujemy i najzwyczajniej w świecie brakuje nam tego. Na całe szczęście wraz z Bielo rusza PBT. Na całe szczęście jest kolejna okazja aby zaszaleć na Manewrach. A tak się składa, że obie te imprezy rozgrywają się tego samego dnia. Tak więc początek jest to wręcz wymarzony - zaliczymy dwie imprezy jednego dnia! Zaczynamy ten sezon (w końcu!) i to z grubej rury!

Na Bielo spodziewamy się krótkiej trasy i za pewne naszego wariackiego występu. Chociaż kto wie, może powtórzymy niebywały sukces z zeszłego roku kiedy to czwórka wormsów stanęła na podium? Jakoś nikt z nas nie jest jakimś wielkim fanem marszy z cyklu bielowszczaka ale tak jakoś się składa, że co rok na nich jesteśmy. Dobry termin sobie wybrali. No i teraz też będziemy. Wspaniale będzie się spotkać ze wszystkimi po tak długim czasie!

A zaraz po Bielo pędzimy na Manewry. Ciekawe gdzie. Info dostaniemy w trakcie Bielowszczaka, no to będzie wyczekiwanie. Manewry jeszcze nie ruszyły, a my już fest namąciliśmy. Ja najpierw zapomniałem o zapisach, zapisał nas Zidek ale nie w takim składzie jakim wystąpimy i nie na tej trasie o jakiej myśleliśmy. Potem nie dogadaliśmy się kto ma wpłacić kasiorę i... wykreślili nas z listy. Na szczęście udało nam się jeszcze wbić na inną trasę: do wyboru była historyczna i ekstramalna. Z dwojga złego wybraliśmy historyczną i tak oto robale SW w składzie: Beata, Zidek i Szogun pojawią się na Manewrach aby wreszcie... Albo nie pisze żeby nie było!


czwartek, 16 lutego 2012

Still alive

Jak widać blog ostatnio leży odłogiem, zupełnie tak jakby przysypał go ten śnieg co to tak ostatnio nawalił nam z nieba. No może nie całkowicie leży odłogiem bo choćby ja czasem na niego zaglądam, tak z taką nadzieją, że może ktoś coś napisał. Ale nikt nie piszę no to jak coś tu może napiszę. No dobra napiszę.

Ostatnio dzieje się bardzo niewiele dlatego też nie piszemy bo zwyczajnie nie ma o czym. Czasu też mamy trochę mniej ogólnie ale nie piszemy bo nie ma o czym. Ale teraz troszkę się jednak działo więc krótko tutaj napomknę o tym, dając tym samym znak życia.

środa, 11 stycznia 2012

Zimowy sen


Jak widać (a może nie widać bo tak mało sie tu dzieje, że mało kto tu wchodzi) nasz blog w tej chwili zapadł w zimowy sen. Taką hibernację jakby. No i zarówno w grudniu jak i teraz na początku stycznia pojawia się tu niewiele wpisów. Ale nic się ludzie nie martwcie - wormsy żyją i mają się dobrze!
czwartek, 24 listopada 2011

Robacze koszulki!


Wreszcie po tylu latach i po tak dłuuuugim czasie dorobiliśmy się wormsowych koszulek! Teraz w końcu będziemy na wszelkich wyjazdach, marszach czy gdzieś tam wyglądać jak drużyna z prawdziwego zdarzenia, a nie tam. Przynajmniej będziemy wyglądać jak ekipa i się elegancko prezentować!
piątek, 28 października 2011

Kolejny jesienny MnO


W niedzielę znowu ruszamy na marsz. Chociaż tym razem lapka to pewnie nikt z nas nie wygra ale to nie o to tu chodzi przecież. Tym razem śmigamy niedaleko w sumie bo do miejscowości Wygonin. O marszu dowiedzieliśmy się na Garczynie i okazało się, że to jest ten sam marsz, na którym byliśmy rok temu. Wtedy było to w Nowym Barkoczynie i było spoko.
piątek, 14 października 2011

Harpagan tym razem nie dla nas

Takie było nastawienie na tego harpagana i nawet pewne przygotowania były, a tu lipa - jednak nie idziemy. Żałujemy tego ogromnie ale przede wszystkim względy finansowe nas blokują. No i ogólnie myślimy, że 75zł wpisowego to zdzierstwo i gruba przesada. No szkoda nam, no. Bo byśmy powalczyli. Tereny tam są świetne, pogoda też dopisuje, z przygotowaniem fizycznym u nas raczej dobrze było, także byśmy tam powalczyli i powłóczyli nogami. Ale jednak nie idziemy.

Trzymamy jednak kciuki za tych którzy idą. Za tych naszych kilku przyjaciół, którzy już dziś wystartują by zmierzyć się z dystansem 100km, ciemnościami, zimnem, mapą i kompasem. Wiadomo o co chodzi. Trzymamy kciuki za Mariana, Krzyśka, Kubę i resztę tych których znamy, a nie wiemy o tym, że idą. Dajcie czadu ludzie! Do bólu!

A my może następnym razem wystartujemy..
wtorek, 11 października 2011

Trochę porządku na blogu


Z racji tego iż nie tak dawno wróciliśmy z trzeciej podróży autostopowej to też tych materiałów o wypadach stopem jest coraz więcej. A będzie jeszcze więcej bo to przecież nie ostatnia podróż i już teraz myślimy o następnych. Tak więc tych tekstów, zdjęć, filmików itd będzie coraz więcej i zrobiłby nam się tutaj niezły bajzel. A my teraz ostro wzięliśmy się za bloga i mamy zamiar utrzymać tutaj porządek. Dlatego wszystkie najważniejsze materiały dotyczące tych stopowych wypraw zgromadziliśmy (i będziemy gromadzić) w podstronie która znajduje się w prawym panelu bloga. Podstrona ta nosi tytuł "Eurotripy Wormsów" No i wreszcie jest z tym jakiś porządek!

Jakby ktoś był ślepy i nie mógł znaleźć podstrony w prawym panelu to tutaj jest link do tej stronki.
sobota, 8 października 2011

Odświeżamy!



Chyba każdy widzi co tu się dzieje? Odświeżyliśmy całkowicie wygląd bloga! O tak! Wreszcie! Długo nad tym myśleliśmy i kombinowaliśmy aż wreszcie udało nam się tego dokonać. Tamten layout tak już nas dobijał że aż zniechęcał do pisania, wchodzenia i robienia czegokolwiek na naszym blogu. Aż do tego stopnia!
piątek, 7 października 2011

W domu

wtorek, 13 września 2011

W drogę!


W życiu dzieje się coś czego człowiek się nie spodziewa, ale i dzieje się też tak, że jednego dnia może człowiek wygrać fortunę w loterii, albo i też może stracić wszystko. Dlatego też robi coś na przekór losowi. No i ja dzisiaj znalazłem się w takiej sytuacji, że mogłem mieć wszystko, a w tej chwili nie mam nic - ani pracy, ani kasy - jednak się tym nie przejmuję, bo z Dżekim wpadliśmy na fajny pomysł odlotowy - wyjeżdżamy za granicę na stopa do pracy całkowicie w ciemno. Tutaj jest ryzyko, bo możemy trafić różnie, możemy mieć dużo szczęścia, ale i możemy mieć pecha. To jest taka jakby loteria życiowa, w której możemy coś zyskać, ale i możemy wrócić z pustką. Zobaczymy jak to nam się ułoży, ale jesteśmy do tego pozytywnie nastawieni, bo gdybyśmy nie spróbowali, to po prostu byśmy nie wiedzieli. Po prostu trzeba zaryzykować, bo tylko wariat jest coś wart. [Kosa]

Tak jak pisał Kosa - nastawiamy się na wielką loterię, którą można nazwać również inaczej czyli "wielką przygodę" Bo plan rzeczywiście jest odlotowy, fundusze mamy malutkie dlatego śmigamy na południe Francji aby tam znaleźć jakąś pracę. Taką w rolnictwie. Może załapiemy się jeszcze na zbieranie winogron, może pomarańcze, kiwi czy inne mirabelki. Jesteśmy nastawieni pozytywnie i wierzymy, że nam się uda. Na tym świecie pomimo zakłamania i chałturstwa ciągle jest jeszcze przecież wielu dobrych ludzi. My chcemy na nich trafić. Chcemy odkryć wiele wspaniałych miejsc, przeżyć wielką przygodę. I nie wiemy czy nam się uda. Gdzie trafimy, czy znajdziemy pracę, kogo spotkamy na drodze, gdzie będziemy spali, ile czasu tam spędzimy, co jedli no i za co jedli. Nie wiemy czy spędzimy tam dwa tygodnie czy dwa miesiące. Wszystko może się zdarzyć. Ale wiemy, że cokolwiek by się nie działo to na pewno nie będziemy żałować.

"Za dwadzieścia lat bardziej będziesz żałował tego, czego nie zrobiłeś, niż tego, co zrobiłeś. Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj."

Tak, tak, tak! [Szogun]
 
Copyright 2003-2013 STAR WORMS
Blogger Wordpress Gadgets