Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PBT. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PBT. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 25 sierpnia 2015

Depniemy 6 tuż tuż!



Jak wiecie, a może nie wiecie, w tym roku zostaliśmy zaproszeni przez Braci Witkowskich do współorganizacji ich szlagierowej InO Depniemy. Po rocznej przerwie impreza ta znowu pojawia się w kalendarzu i bardzo dobrze bo brakowało przebojowości i pomysłowości tego duetu w tamtym roku. No i na ten come back Depniemy nam wormsom udało się załapać w dość niecodziennej roli - jako współorganizatorzy. My sami niestety nie robiliśmy w tym roku wormsaka i mamy teraz szansę wypełnić jakoś tą pustkę i dołożyć swoją małą cegiełkę do tegorocznego PBT.

Mi przypadła w udziale budowa etapu dla kategorii zaawansowanej, a ponadto nie wiem co mi strzeliło do głowy ale zgodziłem się pełnić funkcję sędziego głównego. Co do mojego etapu to mogę zapowiedzieć, że będzie to mapa w takim stylu w jakim jeszcze nigdy mapy nie zrobiłem! Old school w pełnym wydaniu można powiedzieć! Sam jestem ciekaw jak to wyjdzie w praktyce, ale na pewno poczujecie ducha wormsaka w tym etapie. Mam nadzieję, że poczujecie!

Wicia Bros również kminią kombinują, a są znani z tego że lubią namieszać więc w ten weekend na pewno nudno nie będzie. Niedługo poznacie teren imprezy - postaraliśmy się z niego wycisnąć maksa i wyczaić jak najsprytniejsze miejscówki na umiejscowienie PK. Tematyka imprezy to czerń i biel i złośliwi pewnie zapsioczą, że to sknerstwo lub oszczędność na kolorowych tuszach. Przyjdźcie i przekonajcie się sami.


Do wyboru kilka tras, startujemy już w piątek indywidualnymi mistrzostwami TZ. Będzie to etap nocnym, po którym nic nie będzie już takie same jak wcześniej. A potem będzie już tylko bardziej.. czarno-biało :)

No to do zobaczyska ludzie, fajnie znowu po jakimś czasie wejść do lasu z zamiarem wyszukiwania miejsc na punkty, potem te kombinacje nad mapami, okiełznanie pomysłów. Teraz tylko czekać na efekty, do piątku/soboty!

środa, 15 kwietnia 2015

Klątwa Babci Ani i pani od wosu – zapowiedź H 49


Już za dwa dni, jak zawsze w piątek, i jak zawsze o godz. 21:00, rozpocznie się kolejna edycja Ekstremalnego Rajdu na Orientację „Harpagan”. O godz. 21:00 nastąpi start trasy pieszej na 100 km oraz mieszanej (pieszo-rowerowej) na 150 km.
Tym razem rywalizować będziemy w Kaliskach, można powiedzieć swoistej kolebce, czy też mateczniku wszelkiej grubej zwierzyny made in Puchar Borów Tucholskich. Z okolicami Kalisk, czy samymi Kaliskami wiąże się wiele moich bardzo przyjemnych wspomnień.
czwartek, 4 września 2014

Nie takie miłe kwiatki



Jak co roku z początkiem września po wakacyjnej przerwie rusza Puchar Borów Tucholskich. Tak jak w zeszłym roku tak i teraz tym pierwszym po-wakacyjnym marszem będzie Warownia. Marsz, którego ojcem jest nasz niezmordowany Krzysiu Nowak. Dla wielu tylko to nazwisko jest najlepszą rekomendacją tej imprezy, a tym którym nie wystarcza to jeszcze trochę tu dopiszę. 

Marsz odbędzie się 13-14 września. Bo są etapy nocne i dzienne. Jak na razie jest regulamin (dostępny tutaj) a nim oczywiście wszelkie niezbędne informacje. Tym razem Warownia odbędzie się w Lnianie, to jest gdzieś tam koło Świecia czyli znowu tereny zupełnie dla nas dzikie i nieznane. Sporo tras do wyboru, między innymi nawet trasa TORTURYstyczna (są tacy których to kręci!). No i generalnie motyw jest taki - Flałer Pałer. A jak znam Krzyśka i Karola to z pewnością ten pałer trzeba będzie w sobie mieć żeby przezwyciężyć na trasie te wszystkie "flałer" (przez określenie flałer rozumiem po prostu chaszcze, 3 metrowe pokrzywy, krzewy cierniste, wszelkiej maści chwasty, mchy i porosty).


My wormsy niestety nie wystartujemy bo akurat ten termin wybitnie nam nie pasuje. Ale gorąco zachęcamy innych do uczestnictwa bo tam to się będzie działo, a czas jest teraz tak piękny że w lasach widoki,powietrze i cała aura jest iście baśniowa!

PS. Ewentualnie jak ktoś sobie nie poradzi na marszu to może chociaż grzyby pozbierać :)
poniedziałek, 2 grudnia 2013

Podsumowanie Pucharu Borów Tucholskich


Gwoli tradycji należałoby podsumować mijający sezon w Pucharze Borów Tucholskich. Tak zawsze robiliśmy od kiedy puchar powstał do życia na prochach dawnego Pucharu Kociewia. Od tamtych wydarzeń minęło już łohohoho lat i dotarliśmy do momentu w jakim znajdujemy się teraz. Puchar swego czasu przeżywał istny boooom kiedy to niemal każda z imprez była robiona z przytupem i holywoodzkim rozmachem, a całe środowisko żyło i tętniło wszystkim co związane z pucharem. Teraz się nam puchar znormalizował i zazwyczaj w takich przypadkach kolejną fazą jest chylenie się ku upadkowi aaaaallllleeeeee... nie takie numery z PBT. A to z tego względu, że pomimo pewnych niedostatków i niepokojów wyczuwam pewien optymizm.

Wypunktuje tutaj takie luźne myśli związane z mijającą edycją:
wtorek, 12 listopada 2013

zwycięzcy szago


Od czasu harpagana nie startowaliśmy w żadnych zawodach. Tam to była spina na maksa i po najważniejszym dla nas starcie w roku (jakby nie patrzeć) musiało zejść z nas powietrzę, tak jak odpowietrza się kaloryfery. Nie znaczy to jednak, że siedzieliśmy rozłożeni na kanapach z pilotem w ręku, a jedyna nasza aktywność to przeskakiwanie po kanałach. Co to to nie.  

Cały czas jesteśmy w gazie i biegamy po naszych jesiennych, leśnych szlakach dbając o formę. Bo skoro taka wysoka forma do nas przyszła to za wszelką cenę musimy ją utrzymać!


czwartek, 26 września 2013

Szampańskie Depnięcie!

Dla nas ten rok stoi pod wielkim znakiem liczby 10. Bo my Wormsy mamy teraz swój dziesiąty jubileusz. Ale nie jesteśmy tutaj sami bo inni też mają swoje jubileusze. No i tutaj na pierwszy plan od razu wysuwa się MnO Depniemy, które obchodziło swój piąty jubileusz. A tak na dobrą sprawę to śmieszna sprawa z jubileuszami. Bo są złote gody, kryształowe lata i tam nie wiem, brylantowy mikrofon i inne takie mocno ckliwe nazwy na X lat od czegoś tam. A co to takiego taki jubileusz? To jest tylko nadmuchany balon bo minęło XYZ dni, miesięcy czy lat od czegoś tam i jakby się uparł to co rok czy nawet miesiąc można sobie robić jubileusze i może by nawet ksiądz dał dyspensę na takie dni wtedy. 

Okej do czego zmierzam. Jak tak mają wyglądać jubileusze nasze i Depniemy to głosuję za tym, żeby robić je co miesiąc no albo chociaż co rok.

środa, 11 września 2013

Mordownia


Dobrze wiedziałem czego można spodziewać się po Krzyśku (dla tych niewiedzących - organizator MnO Warownia). Kilka razy przyszło mi razem z nim stawać w szranki i walczyć na zawodach ramię w ramię dlatego też niejako wiem na co go stać. Zresztą wiele osób przekonało się o tym na własnej skórze, wiele osób słyszało. Przemądrzałe sowy w pomorskich lasach do dziś pohukują na temat bohaterskich wyczynów Krzysia na obu ostatnich harpaganach. Z kolei uczestnicy ostatnich Darżlubów i Manewrów do dziś liżą rany po tym co zgotował im Krzyś na swoich bardzo bardzo trudnych trasach. 

Dobrze wiedziałem, że muszę być dobrze przygotowanym do tych zawodów. Po pierwsze fizycznie (bo będzie wyrypa, taka że nam w pięty pójdzie), po drugie psychicznie (bo będą tam się działy takie rzeczy, że mogę skończyć jak warzywko a tego to akurat nie chciałem). W głowie dzwoniło mi i huczało w sposób następujący (to było takie a'la horoskop na dziś): katorga, mordownia, masakra, hardcore, wyczerpanie, wycieńczenie, Ino masochizm.

No i myślałem, że dobrze już znam zamysły i wymysły Krzysia. Że już mnie pod tym kątem nie zaskoczy. Jego celem będzie danie nam w kość, od tak żebyśmy popamiętali te zawody na długo. 

Dzisiaj w środę, cztery dni po imprezie, drapie się po nogach które bezlitośnie sponiewierały 2-metrowe pokrzywy i stwierdzam, że: myślałem że mnie nie zaskoczy, ale Krzyś pocisnął!

wtorek, 11 czerwca 2013

Nad Wdą jest wszystko czego nam trzeba!


Puchar Borów Tucholskich rozrkęcił się na dobre. Czerwiec jest w tym roku najbardziej eksploatowanym miesiącem jeśli chodzi o kalendarz PBT i tak się składa, że drugą imprezą w tym kalendarzu był MnO Nad Wdą. Kiedyś ten marsz był taki nieokreślony. Najpierw nazywał się Jesień nad Wdą, potem było Lato nad Wdą. Kiedy wszyscy kierując się prawami logiki spodziewali się następnie Wiosny nad Wdą, Zimy nad Wdą no i może Przedwiośnia nad Wdą (chociaż wtedy to by mogło niektórych zrazić, np maturzystów czasem) to tu nagle organizatorzy przemianowali swoją imprezę na bliżej nieokreślone - Nad Wdą. Myślę że to ze względu na te nieprzewidywalne warunki atmosferyczne w naszym kraju, no cóż żyjemy w takiej właśnie nieobliczalnej strefie klimatycznej, że nie dziwny jest już zimowy grad czy letni śnieg. I weź tu człowieku bądź mądry. Robisz Lato nad Wdą, ludzie przyjeżdżają a tu klecha i plepa jak zimą. To teraz jest Nad Wdą. Ale co nad Wdą? O! I oto jest właśnie pytanie, bardzo dobre skądinąd pytanie bo... Teraz jest to zagadka co też nad tą Wdą może być? A okazuje się że może być wszystko i dlatego warto tam być! W tym roku właśnie było warto!
poniedziałek, 20 maja 2013

Czas na rogaining!



Puchar Borów Tucholskich nabiera rozpędu, o czym świadczy fakt, że
kolejne zawody będą się odbywać, czy w zasadzie odbywają się już w
odstępach 1-2 tygodniowych! W czerwcu będziemy mieli Borowiacki,
Borutę i Lato nad Wdą. A więc będzie się działo, płomienie będą
buchały i żeby tylko wyschnięta ściółka leśna się od tego nie zatliła.
Teraz czas na rogaining, czyli XIII już edycję Borowiackiego Marszu na
Orientację...
niedziela, 10 marca 2013

Puchar Borów Tucholskich po raz szósty!



Długo zwlekaliśmy z plakatem... ale oto jest on w swojej pełni blasku! Trochę nad nim posiedzieliśmy i jest wreszcie gotowy! W samą porę bo już za tydzień startujemy z szóstą edycją PBT! Na pierwszy ogień idzie Bielowszczak. Tym razem na plakacie wyjątkowo widnieją również imprezy zaliczane do PWP, w tym dwie z PBT. W ogóle to poszliśmy z tym plakatem w inną stronę, nie ma zdjęć, nie ma ani jednego logo organizacji, a jest tylko jedno najważniejsze - Logo Pucharu Borów które się pięknie wyłania w świetlistej zieleni wśród czarnych, ciemnych drzew! No ach i och! Zapraszamy gorąco na imprezy PBT a już w ogóle to na naszego Wormsaka :)

PS. Ale jakbyście zobaczyli pierwszą wersję plakatu to byście chyba załamali ręce i zapłakali gorzko. Dobrze że wena twórcza przyszła w odpowiedniej chwili!
poniedziałek, 19 listopada 2012

Zwycięstwo ugrzęzło w bagnie


Długo zbierałem się, aby opisać swój ostatni bój o zwycięstwo w cyklu PBT, ponura listopadowa aura zniechęcała do wszelkiej, w tym literackiej, aktywności, ale w końcu się przemogłem i oto jest relacja. Trochę taka musztarda po obiedzie, bo echa Szago przebrzmiały, ale tradycji musiało stać się zadość. Coś napisać było trzeba, tym bardziej, że wydarzenie było ważne, a emocji na trasie co nie miara.
Zacznę może od… bagna.
czwartek, 15 listopada 2012

Podsumowanie PBT 2012


Aby tradycji stało się zadość musi pojawić się na naszym blogu wpis podsumowujący miniony Puchar Borów Tucholski. Tym razem była to już piąta edycja tego naszego wspólnego pucharu. 5 lat to już sporo czasu i pewne rzeczy się ustabilizowały, znormalizowały, poziom się podniósł i trzyma wysoki poziom, wiemy już czego spodziewać się po imprezach, często jednak wiele spraw nadal zaskakuje. Ale nie mam zamiaru opisywać tego wszystkiego już we wstępie więc rozwińmy temat.
niedziela, 23 września 2012

Wdepnęliśmy!

Bagiennik!
Hmm tak właściwie to wdepnął tylko Zidek no, a my to tylko Depnęliśmy na IV MnO Depniemy w Tucholi. I tak się jakoś złożyło, że my byliśmy świadkami akcji Zidka, który wdępnął także musimy zdać z tego relację! Z tego i nie tylko bo wczorajszego dnia działo się sporo! To może najpierw zacznijmy tą relacje od godziny hhmmm 5:40 gdzieś tak?
środa, 19 września 2012

Tym razem Depniemy!


Po dwuletniej przerwie ponownie Depniemy! Po dwuletniej przerwie dla Star Worms oczywiście bo impreza Witkowskich Brothers odbywa się już po raz czwarty. A nam jak dotąd dane było tylko być na tym pierwszym, historycznym bo debiutanckim marszu. Z tej pierwszej imprezy w mej pamięci nadal jest buszujące po lasach Malinowe Szczęście, nocne przesiadywanie w biurze organizatorów oraz śpiący Rosomak. Jeśli chodzi o aspekty czysto sportowe to chyba nic nie pamiętam, a więc wychodzi na to że było przede wszystkim wariacyjnie! To teraz będziemy mieli świetną okazję poobserwować i przekonać się na własnej skórze w jaką stronę poszło Depniemy. Czy dało dyla do przodu, czy może wstecz a może drepcze w miejscu? Mamy nadzieję, że impreza będzie odlotowa i depniemy!

Na dzień dzisiejszy robali pojawi się cała trójka. I co najciekawsze wszyscy będziemy okupować trasę TZ. Także bracia! Miejcie nas w opiece! Tucholo nadchodzimy!

Do zobaczenia w sobotę! THE SNACKES HA HA!
wtorek, 4 września 2012

Relacja z Błędzino, trasa TZ



Zacznę może od tego, że przerwa w startach InO trwała dwa i pół miesiąca, licząc od ostatnich zawodów PBT Lato nad Wdą. Wprawdzie w lipcu startowałem z Filipem w Jaszczurze, marszu na 50 km w Górach Stołowych, ale tamte zawody miały inną specyfikę niż zawody PBT-owskie - mapa była pełna i w głównej mierze o sukcesie decydowała kondycja, a nie głowa.

Zawody TZ z cyklu PBT to jednak co innego i po raz kolejny ta bolesna prawda spadła na mnie jak lawina błotna. A że przerwa w startach na dodatek była długa, więc wyszło tak jak zawsze w podobnych przypadkach, oczywiście jak zawsze w podobnych przypadkach w moim przypadku.

W drużynie z Piotrkiem Nowakiem ruszyliśmy na trasę jako pierwsi i idąc ulicą tak się zapatrzyliśmy w mapę, że... nie zauważyliśmy jak minęliśmy most. Takiego numeru jeszcze nie wykręciłem odkąd startuję na InO. Po 500 metrach zorientowawszy się, że mostu żadną miarą już nie będzie zawróciliśmy i rzeczywiście most sobie stał, tylko myśmy go zignorowali.

Widocznie most się za to na nas obraził, bo nie chciał nam oddać pierwszego punktu. Inna sprawa, że ten pierwszy punkt był ustawiony bardzo chytrze. Stał właśnie tuż przy moście, tzn. powinien tam stać, łaziłem razem z Piotrem w pokrzywach po pas, właziłem w bagna jak to mam w zwyczaju na każdym InO, mocno podirytowany ale punktu znaleźć się nie udało. Ostatecznie spisaliśmy jakiś punkt, który stał na moście zakładając, że lepiej spisać stowarzysza niż dłużej trwonić czas, nie będąc pewnym czy znajdzie się punkt właściwy. Mapa była w tym fragmencie historyczna i jak się okazało... przed wojną most był gdzie indziej i to właśnie w owym "gdzie indziej" stał właściwy punkt. Tym sposobem budowniczy trasy nas wyrolował. Jedyna pociecha, że prawie wszyscy uczestnicy na tym punkcie się nacięli, chyba tylko Marek z Jankiem nie dali się nabrać.

Po pierwszym punkcie powietrze z nas nieco uszło, a po drugim nie było go w nas już niemal w ogóle, bo nijak nie potrafiliśmy dopasować do siebie kolejnych wycinków mapy i ostatecznie do Krzywego Koła (gdzie stał punkt 9, a 3 wg kolejności nachodzenia) poszliśmy w ciemno. Poszczęściło nam się, po drodze spotkaliśmy Filipa, który pomógł nam dotrzeć do tego punktu. Później była przyjemna przeprawa kajakiem przez Wdę i dalsze łamanie głowy nad mapą, która została poszatkowana na 11 elementów (może 12). Żeby było fajniej każdy z elementów był w innej skali i były one różnego rodzaju (zdjęcia satelitarne, mapa pełna, mapa samej rzeźby, czarno-biała topograficzna).

Moja głowa tego dnia zupełnie nie chciała ze mną współpracować, ale wspólnymi siłami z Piotrem udało nam się rozpracować kluczowe dla marszu przejścia z punktów 16 do 15, a potem z 11 do LOP.
Najgorsze było to ostatnie przejście. Siedzieliśmy 20 minut na szyszkach i mchu i nijak nie mogliśmy nic przypasować, dołączył wkrótce do nas Rafi i on również się głowił, ale także bez rezultatu.
Problem rozwiązaliśmy metodą prymitywno-analfabetyczną. Mianowicie na skrzyżowaniu stał słupek-drogowskaz, który wskazywał drogę do Suchobrzeźnicy, obok której była zlokalizowana LOP-ka...
Sporo punktów było zlokalizowanych w okolicach tej miejscowości, a chyba najciekawsze było szukanie punktów w centrum wsi. Istny labirynt domków, trzeba było się orientować po zakolach rzeki, mostkach na rzece i dwóch krzyżach, które stały na skrajach wioski.
Sporo czasu tam straciliśmy i stamtąd był już dziki bieg do mety.

Kondycja dopisała (forma po maratonie utrzymuje się nadal) i udało się przybyć na metę zaledwie z 10-minutowym opóźnieniem.
Zajęliśmy czwarte miejsce. Ze startu jestem umiarkowanie zadowolony. Kondycyjnie super, ale niestety tego dnia kminienie mapy szło mi po prostu słabo. Mam nadzieję, że ze startu na start będzie z tym lepiej. Piotr, wielkie dzięki za fajną współpracę na trasie, za rozkminienie przejścia między 16 i 15, a potem między LOP i PK 1, no i za zaciekłą walkę aż do samego końca:) Finisz był sprinterski.

Mapa była naprawdę trudna, ciekawa, ale można było ją jeszcze bardziej utrudnić, gdyby na kilku fragmentach (gdzie było najwięcej PK) nie była widoczna nazwa miejscowości "Suchobrzeźnica".

wtorek, 19 czerwca 2012

Pięknie Nad Wdą!


Wreszcie po dłuuugim, dłuuugim, zdecydowanie zbyt długim, czasie pojawiliśmy się na marszu z cyklu PBT. I jak my to mamy w zwyczaju - takie nasze powroty zawsze są bardzo owocne. I nie inaczej było tym razem  Nad Wdą. Jest to impreza, na której zawsze pojawiamy się bardzo chętnie z kilku powodów. Po pierwsze primo rewelacyjne tereny, po drugie primo zawsze wzorowa organizacja, po trzecie primo koniec czerwca to zwykle bardzo fajny czas na InO. A teraz tak większą ekipą nie byliśmy już dawno więc długo nie zastanawialiśmy się nad wyjazdem do Tlenia.

niedziela, 3 czerwca 2012

Ruszamy nad Wdę!

Po dłuuuuuugim czasie (ostatnią imprezę InO z wormsów zaliczył Zidek, a była to kwietniowa Wanoga) ruszamy na kolejną imprezę z cyklu PBT czyli Nad Wdą! I co najlepsze wszystko wskazuje na to, że pojawimy się tam w dość reprezentatywnej grupie! Tak nam pięknie ten termin przypasował i bardzo nas to raduje.

A impreza zapowiada się znakomicie! Pełno tras do wyboru i to jakże fajnych i atrakcyjnych! Jest oczywiście trasa rowerowa ale tą z uwagi na to iż nie posiadamy dwóch kółek, jesteśmy zmuszeni odpuścić. Co innego trasa kajakowa! Takie urozmaicenia działają na nas jak krwistoczerwona płachta na byka i piszemy się na to w ciemno. No może nie wszystkie robale są aż takimi zwolennikami wody ale np. Zidek gondolarz słynnego titanica oraz ja Dżekon stary wilk morski już nie możemy się doczekać na ten rejs.

A co najfajniejsze można startować na dwóch trasach i tak też zamierzamy zrobić. Trochę kajakiem, trochę pieszo. Genialnie!

Regulamin marszu znajdziecie jak zwykle na stronce PBT. 

Założyliśmy również wydarzenie na fejsbooku bo jak twierdzi Zidek "fejsbuk ma siłę" No to zobaczymy. Zapraszamy wszystkich w imieniu organizatorów! 

Ciao i do zobaczenia nad Wdą!
niedziela, 13 maja 2012

Po Wormsaku


Cały poprzedni tydzień wyjęty z życia. A w głowie tylko Wormsak. I siedzieliśmy tylko nad Wormsakiem. A ostatni dzień przed Wormsakiem to już w ogóle. Zidek od rana w trasie, my gdzieś od południa siedzieliśmy nad resztą. Nieprzerwanie aż do rana. Tzn. ja tam usnąłem gdzieś między drugą a trzecią w nocy. No nie dawałem rady już. O trzeciej pobudka i jedziemy w trasę. I tyle z tym było roboty, tyle załatwiania, myślenia, tyle wariacji i tego wszystkiego i... już po Wormsaku! 

Tego posta będę pisał na takiej jakby fali radości i pod wpływem emocji więc będzie chaotycznie.

A no i są też zdjęcia. Na razie kilka, będzie więcej - są tutaj. Zdjęcia autorstwa Marka Wrzałkowskiego, dzięki za nie!
środa, 2 maja 2012

Wormsak VI - Regulamin

Plakat już jest to teraz czas na (troszkę spóźniony tak jak cała reszta przygotowań) regulamin. Chyba wszystkie potrzebne informacje w nim zawarliśmy ale gdyby coś tam było niejasne to pytajcie. Mailowo, przez gadu, telefon, jakkolwiek. No i zapisujcie się! Przed nami jeszcze duuuuuużo duuuuuużo roboty żeby to wszystko jakoś przygotować no ale wy się już zapisujcie. No to teraz do 12 maja nie istnieje dla nas nic innego tylko Wormsak. Na fali do 12 maja!

czwartek, 29 marca 2012

InO Boruta regulamin


Zbliża się drugi marsz w tym sezonie PBT! Tym razem jest to impreza, która po raz pierwszy znalazła się w tym cyklu - InO Boruta, na którą organizatorzy zapraszają już 14 kwietnia! My sami nie wiemy czy wystąpimy, chcielibyśmy bardzo ale tak się głupio złożyło, że każdemu akurat wypada coś ważnego. Nie mniej jednak myślę, że ktoś z wormsów się pojawi bo imprezy organizowane przez tą właśnie ekipę są dla nas zawsze priorytetowe! Nie wiele wiemy na temat samej imprezy, no może tylko tyle co jest w regulaminie:) Czyli najważniejsze wiemy ale pewnie orgowie czymś nas zaskoczą. A co to będzie? Dowiemy się 14 kwietnia! Poniżej regulamin imprezy:





Impreza na Orientację BORUTA II 
runda PBT 2012 
Regulamin 

1. Organizator:
STK LUKS ,,Pol" Czersk

2. Zespół organizacyjny:
- kierownik zawodów: Piotr Czarnowski
- sędzia główny: Filip Fierek OInO 7/119/2011
- sędzia: Oliwia Bruska
- budowniczowie tras: Filip Fierek, Piotr Czarnowski, Patryk Rybka
- sekretariat: Justyna Czarnowska

3. Termin: 14.04.2012 r.

4. Baza: Szkoła Podstawowa w Odrach, ul. Długa 1

5. Dojazd:
- samochód
- PKP - pociąg z Tczewa (04:59) do Czerska (06:09)
- darmowy autobus organizatora spod dworca w Czersku do bazy - 8:00

6. Kategorie:
- TD - drużynowa; 2-10 osób w zespole (ok. 9 km)
- TJ - juniorska; 1-2 osoby w zespole, rocznik 1993 i osoby młodsze - 2 etapy (ok. 12 km)
- TZ - dla zaawansowanych; 1-2 osoby w zespole - 2 etapy (ok. 12 km)
- TR - rowerowa; otwarta (ok. 35 km); punktacja wagowa (modyfikowany scorelauf)

7. Mapy:
- przekształcone i kombinowane dla kat. TJ i TZ
- pełne lub lekko przekształcone dla kat. TD i TR

8. Zgłoszenia (do 11 kwietnia):
- esemesowo: 889 422 778
- mailowo: inoboruta@gmail.com

9. Wpisowe:
- 3 zł (dla osób zapisanych do 11 kwietnia)
- 5 zł (dla osób zapisanych później i w dniu zawodów)

10. Świadczenia:
- mapy
- słodycze i napoje dla uczestników
- dyplomy i nagrody dla najlepszych

11. Harmonogram imprezy (może ulec drobnym zmianom):
7:30 - 9:00 - przyjmowanie uczestników
9:00 - oficjalne rozpoczęcie imprezy
9:10 - wyjazd autobusem na start tras pieszych
9:30 - godzina ,,zero" (dokładna godzina uzależniona od transportu na miejsca startu)
16:30 - ogłoszenie wyników i zakończenie imprezy
16:45 - odjazd autobusu do Czerska z chętnymi uczestnikami

12. Postanowienia końcowe:
- zawody odbędą się bez względu na pogodę
- zawodnicy ubezpieczają się we własnym zakresie - zawodnicy startują na własną odpowiedzialność
- za szkody wyrządzone wobec uczestników, jak i osób trzecich organizator nie odpowiada
- zawody piesze zostaną przeprowadzone zgodnie z zasadami PBT i PTTK
- zawody rowerowe zostaną przeprowadzone zgodnie z zasadami PBT
- ostateczna interpretacja regulaminu należy do organizatora


 
Copyright 2003-2013 STAR WORMS
Blogger Wordpress Gadgets