Długo zbierałem się, aby opisać swój ostatni bój o
zwycięstwo w cyklu PBT, ponura listopadowa aura zniechęcała do wszelkiej, w tym
literackiej, aktywności, ale w końcu się przemogłem i oto jest relacja. Trochę
taka musztarda po obiedzie, bo echa Szago przebrzmiały, ale tradycji musiało
stać się zadość. Coś napisać było trzeba, tym bardziej, że wydarzenie było
ważne, a emocji na trasie co nie miara.
Zacznę może od… bagna.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rajd z kompasem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rajd z kompasem. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 19 listopada 2012
Zwycięstwo ugrzęzło w bagnie
Przecinaki:
bieganie
,
Marsze na Orientacje
,
PBT
,
podsumowanie roku
,
rajd z kompasem
,
Szago
wtorek, 2 października 2012
Było mięciutko!
Echa sobotniego nocnego Marszu z Kompasem już przebrzmiały,
ale napiszę jeszcze co nieco o tym arcyciekawym wydarzeniu, które dostarczyło
niezmordowanej Wormsowej trójce tylu wrażeń. Tym bardziej, że obiecałem
zamieścić swoją relację. Moje słowo przecież nie dym (mam taką nadzieję). A
działo się naprawdę wiele, emocji z tej jednej nocy mogłoby wystarczyć na
miesiąc szarego życia statystycznego Kowalskiego lub… Nowaka. Będzie co
wspominać na stare lata – posłuchaj wnusiu, jak to dziadek z bagnami onegdaj
wojował na kompas i linijkę…
poniedziałek, 1 października 2012
Rajd z błotem
Przygotowań do harpagana w Redzikowie ciąg dalszy! Kolejny etap prucia sobie żył miał miejsce w sobotnią, deszczowo-błotnistą noc w Szemudzie. To właśnie tam skusiliśmy się na start na trasie Czarnej jak ta noc, która zastała nas i wchłonęła jak czarna dziura (czy raczej bagno, patrząc po przebiegu trasy) gdzieś w Kaszubskich lasach (i bagnach przede wszystkim!). Nastawienie na ten start było hardkorowe. Chcieliśmy tam mocno depnąć i cisnąć z całych sił tak jak Maciek z Klanu cisnął kiedyś klawiaturą w monitor. To było mocne... I my też mieliśmy zamiar dać mocny szoł. Czytajcie dalej.
Przecinaki:
Marsze na Orientacje
,
rajd z kompasem
Lokalizacja:
Bytonia, Polska
piątek, 28 września 2012
Kolejny sprawdzian
Jutro niby sobota i jest to dla wielu czas disco relaxu i melanżów. Tymczasem dla nas sobotnia noc będzie kolejnym sprawdzianem przed zbliżającym się harpaganem. A może nawet egzaminem bo zamierzamy tam ostro dać czadu i napierać ile fabryka dała. W ramach przygotowań do H44 (bardzo solidnych tym razem przygotowań w naszym wykonaniu) zasuwamy jutro na Rajd z kompasem. Jeśli chodzi o nas to kompas zwykle był zbędnym balastem w naszym marszowym bagażu, a tam startujemy po raz pierwszy, więc na dobrą sprawę nie wiemy czego się spodziewać.
Wyglądam przez teraz przez okno i widzę dziwnie kłębiaste, białe chmury i przebijający się przez nie wielki jak bala księżyc. Jak tak będzie jutro to baja - warunki mroczne jak smok i czort jeden wie co to się będzie działo.
Zdecydowaliśmy wybrać się jutro na trasę czarną (podświadomie wyczuwając sprzyjającą mroczną, nocną aurę). Ma ona dystans półmaratonu więc dla naszego niezmordowanego teamu to będzie pestka, a biorąc pod uwagę formę naszych maratończyków to dla nich ten dystans to jest jak obalić połówkę we dwóch (połówkę maratonu oczywiście!). Czujemy gdzieś tam w kościach że forma jest i przyszła w dobrym momencie żeby w końcu o coś powalczyć. Oby nie zwiodły nas w nocy jakieś ciemne, leśne duchy nawigacji! Ale w razie W, zapisaliśmy się jako Star Worms The Snackes! czyli zespół wybitnie szatanistycznie metalowy więc chyba nic nam nie grozi.
Tu macie stronkę tego marszu jakby ktoś się nagle tym zainteresował.
Będzie ogień jutro! Na fali ludzie, jak wrócimy to zdamy relację!
Przecinaki:
Marsze na Orientacje
,
rajd z kompasem
Lokalizacja:
Bytonia, Polska
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)

