Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieg na Orientację. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bieg na Orientację. Pokaż wszystkie posty
środa, 15 października 2014

Harpagan 48


Harpagan 48 brzmi trochę jak Kaliber 44. Kto słucha hip-hopu, ten wie, że Kaliber 44 to rzecz mocna, a kto bawi się w marsze na orientację, ten wie, że Harpagan (nie tylko 48, a właściwie wszystkie poza 48, bo 48 się jeszcze nie odbył) to też rzecz mocna.
Zostały już tylko dwa dni. O godzinie 21:00, w piątek, nastąpi start do kolejnej edycji tego legendarnego ekstremalnego rajdu na orientację. Tym razem rywalizować będziemy w Lipuszu pod Kościerzyną. Dla mnie to o tyle ciekawa lokalizacja, że rzadko tam zaglądam. Zastanawiam się, jakie niespodzianki przyszykują dla mnie te dziewicze tereny.
poniedziałek, 21 października 2013

Zimno choć oko wykol, czyli jak to się robi w Kwidzyniu(e)


Minęła doba od zakończenia zmagań w 46 ErNO Harpagan, który tym razem odbył się w Kwidzyniu. Wszyscy znajomi, nie wyłączając mnie (bo też jestem dla siebie osobą znajomą) byli ciekawi jak to będzie na nowej ziemi. A piszę dlatego nowej, że my, ludzie wywodzący się ze środowiska PBT, rzadko mamy okazję w tych okolicach startować. Harpagan dawno tam nie zaglądał, a inne popularne zawody regionalne, tj. Darżlub i Manewry też omijają te tereny.
Dla mnie jako zapalonego piechura, który postawił sobie za ambitny cel zaliczyć wszystkie szlaki turystyczne Pomorza, była to tym bardziej terra incognita, że nawet w celach turystycznych tam się jak dotąd nie zapuszczałem... Jedyne skojarzenia jakie mi się nasuwały z wyjazdem „tak daleko” (właśnie, dziwne to „daleko” nawet dla mnie, przecież podróż z Gdańska do np. takiego Rytla czy Czerska, gdzie jeździłem często na zawody wcale nie jest krótsza, jednak w żadnym wypadku nie nazwałbym tamtych terenów „terra incognita”, chyba po prostu „daleko” ma tu znaczenie bardziej metaforyczne, czyli „daleko” w ujęciu transcendentnym) to... Elbląg i ErNO Harpagan 42. Kto tam był ten wie, a kto nie był zapewne słyszał o owym legendarnym harpie, a kto nie słyszał, to może i lepiej, że nie słyszał – po co się mają człowiekowi po nocach koszmary śnić...
Tak więc ten jakiś taki zabobonny strach przed tym harpaganem był w związku z tymi wszystkimi niewesołymi skojarzeniami i wyjazdem w nieznane.
poniedziałek, 4 października 2010

Sukcesy robaków na Powiatowych BnO w Osieku!


Uwaga, to nie zdarza się często dlatego z tym większą satysfakcją zająłem się tą relacją. Odnieśliśmy sukcesy w Powiatowych Biegach na Orientację, które odbyły się właśnie dziś w Osieku. Nie będę trzymał was dłużej w napięciu: Zidek jest brązowym medalistą w kategorii szkół średnich, tym czasem ja, zwierzak-dżeki zostałem mistrzem powiatu w kategorii open! I naszego sukcesu wcale nie umniejsza to, że w kategorii Zidka startowały 3 czy 4 osoby ani to, że w kategorii open rywalizowały 4 osoby. Zwycięstwo to zwycięstwo, a zwycięzców się nie sądzi. Tak sądzę. 

Należy również pochwalić Włoczykijów za samą organizację tej imprezy. Marsze na Orientację jak wiadomo są u nas szalenie popularne ale o biegach to chyba praktycznie nikt nie słyszał. Ja pomimo że żyję na tym ziemskim padole już przeszło 2 dekady w biegu na orientację wystartowałem zaledwie pierwszy raz. Zidek chyba też o ile się nie mylę. Był to więc nasz debiut w tego typu zabawie dlatego tym bardziej mamy powody do dumy. 

A czym różni się BnO od MnO? Niby proste pytanie, na które odpowiedź można znaleźć już w samej nazwie. Ale bieganie to nie jedyna różnica. Inna jest mapa, bardzo dokładna, mikroskopijna lub chirurgiczna dokładność można rzec, inaczej wygląda też legenda mapy (tak tutaj teraz na nią spoglądam). No a zamiast lampionów z tradycyjnymi kredkami mamy lampiony stojące z perforatorami. To po to aby zyskać na czasie bo w biegach liczy się każda minuta, a nawet sekunda. Dlatego trzeba być szybkim jak perszing. Albo jak Kosa na gałęzi. 

Trasa była prościutka, ja zrobiłem ją w 28 czy 29 min. Nie pamiętam już. Dokładnie wyniki za pewne znajdą się na stronce włóczykijów. Za to Zidek zaszalał i był niekwestionowaną gwiazdą wariacji tego słonecznego przedpołudnia. Chłopak zadbał o to aby również na BnO pojawił się element wariacji, pomylił jeziora i biegał gdzieś za mapką. Wszyscy uznali go za zaginionego w akcji no ale w końcu się zjawił. I zgarnął medal. Ten koleś wymiatał dzisiaj. Prawdziwy andrych z tego Zidka!

Oprócz tego tradycyjnie była bardzo miła atmosfera. Ale to już jest taki standard. Noooo i muszę tutaj również zapisać małą wzmiankę o słynnych rogalikach pani Tereni. Teraz i dla mnie są one słynne, brawo pani Tereniu! Takie rogale to się powinno opatentować!

Gratulacje również dla pozostałych zwycięzców: Natalii, Konrada, Buły (reszty nie pamiętam, wybaczcie. Ale wyniki i tak będą na stronce włóczykija więc spoko). 

Zdjęcia znajdziecie w naszej galerii pod tym linkiem. A więcej zdjęć znajdziecie pewnie na stronce Włóczykija. hmm no tak w sumie to tam będzie wszystko na ich stronce.

Na fali i do z(r)obaczenia na Szuwarach!
 
Copyright 2003-2013 STAR WORMS
Blogger Wordpress Gadgets