Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pan Paweł. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pan Paweł. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 12 kwietnia 2010

Sukcesy te małe i te większe

Każdego dnia ktoś odnosi zwycięstwo, lub ponosi porażki. Jednak są też tacy ludzie, którzy, gdy aby odnieść sukces musi sporo się napracować i nasilić, aby poczuć "smak sukcesu". Są osoby, które chcą dochodzić do sukcesów i odnosić zwycięstwa, lecz nie ma kto im w tym pomóc. Natomiast są i też tacy ludzie, którzy sami biorą sprawy w swoje ręce. Po prostu mówi się, że są "uparci", wytrzymali, i nie poddają się, ale posuwają się coraz to dalej. To tak jakby król, który upada, nagle nabiera sił i odnosi zwycięstwo. Takim "królem", można nazwać naszego członka SW4 - Pondżola. Jest on niesamowicie wytrzymały i odporny. Uprawia sport najpiękniejszy jakim jest bieganie. Nie przeszkadzają mu żadne warunki do biegania i żadna pora. Po prostu idzie biegać i koniec. No i jak to się okazuje - warto biegać, bo nie dość, że stajesz się silniejszy i odporniejszy, to na dodatek zawsze się czegoś uczysz. No i nasz "Pan Paweł", tak zacięcie biegał, że udało mu się wywalczyć awans na mistrzostwa Polski w przełajach - rozumiecie MISTRZOSTWA POLSKI!!!!. Samo to już jest wielkim sukcesem. Kto by pomyślał, że ten hardkor dojdzie aż tak daleko. Daleko, to ja wiedziałem, że dojdzie, ale to nawet aż mnie zdziwiło. Oczywiście po rozmowie z jego mamą pogratulowałem, że to mu się udało. No i nawet z Dżekim byliśmy u niego w sobotę by mu pogratulować tego, że on zalicza się do "czołówki". No i gdy to było chyba dwa tygodnie później do jego startu. I wspieraliśmy go, żeby jak najlepiej zaliczył ten bieg. Następnie, gdy był już po biegach, to dowiedzieliśmy się, że Pan Paweł zajął 66 miejsce na 135 chyba. To jest po prostu klasa, być w połowie najlepszej 135 to daje dużo do myślenia. Można sobie wyobrazić co będzie później pierwsza 50? Może 25? A może nawet pierwsza 10? No i czas pokaże. Oby ci szło jak najlepiej w imieniu SW4 tego ci życzymy. Z poważaniem i wyrazami szacunku kapitan SW4 - Mariusz Kowalewski. (Tekst jest dedykowany tylko dla Pondżola i prosimy nie kopiować oryginału).
niedziela, 14 marca 2010

Pan Paweł!

Stali bywalcy naszej stronki (ci bystrzejsi stali bywalcy) z pewnością dostrzegli, że co niektórzy tu piszący lubią się od czasu do czasu zgnoić. A, że piszących nas tutaj jest właściwie zaledwie dwóch to wiadomo o kogo tu chodzi. Tak nam to już jakoś weszło w krew, że się trochę pognoimy, robimy to tak dla sportu. Ale sport to nie tylko gnojenie, co to to nie. Sport to wiele wyrzeczeń, treningów, hektolitry wylanego potu, a co za tym idzie spocone koszulki, a potem pranie tych spoconych koszulek super-ekstra nowoczesnymi proszkami. Sport to pasja, wariacja, treningi, wysiłek, treningi, treningi. No i tam takie jeszcze różne, za dużo żeby tu wymieniać teraz. Jak komuś coś wpadnie do głowy to może w komentarzu napisać choć i tak pewnie nikt nie napisze bo tu mało kto zabiera głos (to taka mała prowokacja teraz była). 

No ale słuchajcie, jak już ktoś w te treningi włoży olbrzymią ilość serca i da siebie wszystko to wtedy zaczyna pukać do drzwi z napisem sukces. I tak oto nastała wielka chwila bo oto nasz przyjaciel, obywatel III RP, członek SW4 czyli szeregowy Pondżol bez pukania wtargnął niczym burza przez te drzwi i... osiągnął niebywały sukces! Uwaga, dziś obędzie się bez gnojenia! Wprost przeciwnie będziemy tu składać laury, wieńce, gratulacje, pochwały i jednogłośnie zaśpiewamy peany na cześć pana Pawła! 

No pan Paweł! Okazja jest niebywała bo nasz Pawełek zakwalifikował się do MISTRZOSTW POLSKI W BIEGACH PRZEŁAJOWYCH!!! Czapki z głów! Ludzie co tu się dzieje nie, to sobie nie wyobrażacie! Mistrzostwa Polski! Nie pamiętam już kiedy Pondżol tam jedzie na te mistrzostwa ale trzymamy za niego kciuki. Jeśli forma będzie nadal tak rosła to Pondżol niejednego kenijczyka tam pogoni! A nie, kenijczyka nie bo to Polskie mistrzostwa. No, ale popylaj Pondżol ile fabryka dała. Niechaj wzorem będzie ci struś pędziwiatr!

A tak przy okazji to Kosa i ja pod wrażeniem wyżej wymienionego biegacza już niedługo wracamy do treningów. I to już na dobre. Będziemy tam biegać jak sarenki po tych lasach!
 
Copyright 2003-2013 STAR WORMS
Blogger Wordpress Gadgets