Jestem wielkim fanem prozy H.P. Lovecrafta. Od razu na wstępie polecam tego ekscentrycznego autora książek (zwanego często samotnikiem z Providence) z gatunku horror-fiction lub też horror-fantasy (weird fiction). Jak zwał tak zwał. Lovecraft to jeden z najwybitniejszych pisarzy grozy, na początku XX wieku wraz z cyklem swych diabolicznych opowiadań stworzył coś co później nazywane było "mitologią Cthulhu" Żeby nie przedłużać bo i tak będzie długo - poszukajcie sobie w wikipedii najlepiej. WARTO!
Czemu taki wstęp. Świat mitologii Cthulhu żyje do dziś i ma się świetnie, najwidoczniej gwiazdy są w porządku. Postaci, historie oraz lokacje z książek Lovecrafta są często wykorzystywane w popkulturze - tutaj mam na myśli nawiązania w filmach, muzyce oraz to o czym chcę tutaj napisać - grach. Konkretniej to grach planszowych. W planszówkach nie trudno znaleźć grę o tematyce Cthulhu, jest ich całkiem sporo ale jedna z nich jest absolutnie wyjątkowa pod każdym względem. To moja najlepsiejsza gra jak na razie a zwie się tak pięknie! MUNCHKIN Cthulhu! Niczym prawdziwy badacz-profesor w tweedowej marynarce wezmę dziś pod lupę te bluźnierczo plugawe karty!
